Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
piątek, 02 stycznia 2009
Nowy, jeszcze lepszy rok 2009
Drugi dzień nowego roku, 2009 skłania chyba każdego z nas do przemyśleń. Ja starałem się sumiennie ocenić moje zachowania i poczynania z roku 2008 i już wiem, z czego jestem dumny, co wprowadziło mnie w depresje i czego absolutnie się wystrzegać w nadchodzących 300 kilku dniach. Szczęścia, spełnienia pragnień oraz aby ciężka praca zawsze przynosiła efekty i radość, czyli to czego życzę sobie, życzę każdej i każdemu z was. Po prostu szczęśliwego nowe roku 2009.
poniedziałek, 01 grudnia 2008
Zakupowe szaleństwo

I zaczeło się. Właściwie już ponad 3 tygodnie temu w sklepach pojawiły się choinki oraz wszelkie ozdoby świtąteczne. Jak najlepiej przygotować się do tego szalonego okresu ? Oczywiście przede wszystkim zacząć wcześniej. Tyczy się to zarówno prezentów jak i ubierania choinki, realizacji zakupów oraz zrobienia wszystkiego co zaplanowaliście.

Przez najbliższe trzy tygodnie zamierzam publikować propozycje światęcznych prezentów i mam nadzieję, że będą one zarówno, udane jak i pomocne.

W tym roku stawiam na zakupy przez internet. Nie zależnie czy myślisz o książkach, płytach, szalikach czy akcesoriach do wnętrz wszystko możesz znaleźć w internecie. Niekiedy uda się w ten sposób zaoszczędzić i zdecydować się na coś bardziej wartościowego. Życzę w takim razie udanych łowów.  

PS. Święta to czas, który spędzamy z ludźmi, którzy nas wspierają i kochają, lecz nie wszyscy mają taką możliwość. Z tego powodu postarajmy się choć na niewielki ukłon w stronę innych ludzi. Zorientujmy się czy w naszej dzielnicy bądź okolicy organizowana jest akcja na rzecz potrzebujących. Szczęgólnie istotne w tym okresie są dzieci, bo to dla nich okres świąteczny powiązany jest z magią. Jestem przekonany, że każdy z nas ma w domu niepotrzebną zabawkę lub przedmiot, który ucieszyłby innych. Najważniejsze żeby był w dobrym stanie i nadawał się do użytku. Jest wiele organizacji, które przeprowadzają zbiórki funduszy na rzecz innych. Nie bądzmy obojętni, bowiem wielu z nas może choć raz zrezygnować z małej przyjemności i tym samym podzielić się z innymi. Jeżeli jednak ktokolwiek chciałby zrobić coś więcej, zapraszam serdecznie do szpitali i hospicjów. Sam przez cały sierpień pracowałem jak wolontariusz w szpitalu pod Warszawą. Widziałem, na własne oczy ilu ludzi jest samotnych i porzuczonych, a pomoc innych jest im bardzo potrzebna, szczególnie przed śwętami. Zachęcam gorąco, wystarczy poszukać w internecie.

Oto link, które polecam każdemu: http://www.wolontariat.org.pl/strona.php?p=813 

poniedziałek, 17 listopada 2008
Dlaczego kochamy internet oraz XXI wiek

Zdjęcia mówią same za siebie...aż chce się żyć.

A wszystko to z pokazu Victoria`s Secret 2009

 

sobota, 31 maja 2008
Paris, Paris

Lato to zdecydowanie najlepeszy okres w całym roku. Nie dość że, możemy zrzucić z siebie ogromne płaszcze i grube swetry, to dodatkowo każdy z nas ma możliwość zmiany koloru skóry na nieco ciemniejszy. W przeciągu ostatniego miesiąca mogliśmy cieszyć się czasem wolnym podczas dwóch długich weekendów. Ja niestety nie miałem takiej okazji, ponieważ w tym okresie czekały mnie egzaminy. Na szczęście jestem już wolnym człowiekiem. Chcąc wynagrodzić sobie ten czas postanowiłem wyjechać na 10 dni do Paryża. Wylot jutro, natomiast powrót we wtorek. Obiecuję wiele zdjęć. Tymczasem polecam blog, na którym autorka zamieszcza niesamowite i ciekawe, czasem zabawne zdjęcia, właśnie z Paryża,- www.styleandthecity.com.      

 

 

niedziela, 02 marca 2008
Fashion magazine Men

 Żyjemy w kraju, w którym faceci nie przywiązują wagi do swojego wyglądu. Jasne skarpetki do ciemnych spodni i butów, za duże garnitury, brudne buty to tylko niektóre z najczęściej popełnianych "grzechów". Tych manier nie zmieni żadna gazeta, ani portal. Mogą to zrobić tylko żony i ukochane, które wezmą się za garderobę swoich mężczyzn, wytłuszczając facetom ich błędy – to one mają na nas największy wpływ, a także często decydują o tym co nosimy. Oznacza to także, że potrzeba nam czasu, aby zmienić swoje przyzwyczajenia. Zacznijmy od dziś, w końcu "jak Cię widzą, tak Cię piszą".

 Już po raz drugi na rynku ukazuje się Fashion Magazine Men, dostępny razem z damską wersją. Pierwsze wydanie nie zaskoczyło mnie, drugie należy do bardziej udanych, jednak zawsze należy dążyć do doskonałości. Na początku to co dobre.

1. Punkty za stworzenie takiej gazet, jedynej w swym rodzaju na naszym rynku.

 2. Na pierwszych kilku stronach znajdują się "newsy z wielkiego świata", kto, gdzie i jak. To daje czytelnikowi podstawową wiedzę co w tej dziedzinie oraz o tym co dzieje się w świecie mody. Niestety jeżeli nie wiem kim jest Ralf Simons czy Neil Barrett to nie zrozumiem niczego

3. Pojawiają się przykładu najlepiej ubranych mężczyzn w Polsce - czytelnik widzi wzór który powinien naśladować. Krytykowani są także Ci najgorsi - czytelnik jest przestrzegany czego nie zakładać.  

4. Pojawiają się sesje i gotowe stylizacje,- to kolejne wskazówki jak łączyć i w co się ubrać.

5. Trendy na najbliższy sezon przedstawione są zwięźle i jasno,- zrozumie je każdy.

 A co mnie zaskoczyło ? Chyba zdjęcia z pokazów mody - czyżby redaktorzy Fashion myśleli ze facet robiący zakupy w Zarze spojrzy na kurtkę i powie "Tak to trochę jak od Armaniego, natomiast te spodnie zupełnie jak z kolekcji Prady z przed 2 lat". Coś podpowiada mi, że tak się nie stanie.

Aha i jeszcze jedna rzecz. W gazecie pojawiają się bodaj dwie sesje przeprowadzone przez polaków oraz dwie przeprowadzone przez pisma zagraniczne, w których możemy podziwiać ubrania od Gucciego, Etro, czy Ferre. To moim zdaniem trochę niepotrzebne, ponieważ niewielu w naszym kraju stać na spodnie od Diesla, a co dopiero na kurtkę za kilka tysięcy. Moim zdaniem przydałoby się więcej sesji robionych przez pismo z ubraniami z Zary, czy H&M, wzorowanych na wielkim krawiectwie, a mniej metek, ponieważ ma to być pismo wydawane na Polskim rynku i to na jego potrzeby powinno być tworzone.

 Wszystkie te uwagi mogą nie sprawiać takiego wrażenia, ale cieszę się, że taka gazeta powstała, pokazuje to bowiem, że faceci zmieniają się i coraz więcej z nich interesuje się swoim wyglądem oraz chce go zmieniać. Może za kilka lat będziemy wyglądać inaczej i czuć się inaczej.

         

 

wtorek, 01 stycznia 2008
Grunt to dobry plan

Niestety musze przyznać się, że należę do ludzki, którzy są zniewoleni przez kalendarze. Mój cały rozkład dnia znajduje się na karteczce z daną datą. Nauczyłem się już, że duży kalendarz to przekleństwo, dlatego rok temu, zainspirowany przez znajomych postanowiłem kupić kieszonkowego Moleskina. To nieduży, czarny notes, do którego można wpisać wszystko, nic z niego nie wypadnie, ponieważ książeczkę przed otwarciem zabezpiecza czarna gumka. Kilka dni po zakupie dowiedziałem się, że notesy te uwielbiali malarze (Van Gogh) i pisarze. Ciekawe. W grudniu ponownie zakupiłem mały, czarny kalendarz na 2008 rok, mam nadzieję, że posłuży mi co najmniej tak dobrze jak poprzedni.

 P.S. W Warszawie można je dostać w „Czułym", a także w innych miejscach.   

 

     

poniedziałek, 31 grudnia 2007
Koniec 2007

Wiem, wiem, każdy ma już jakieś postanowienia noworoczne. 31- ego grudnia ludzie zastanawiają się co zrobić, aby lepiej i przyjemniej spędzić dzisiejszy wieczór. Nie ma się czemu zresztą dziwić, mieliśmy kilka dni od świąt, aby przemyśleć co wspaniałego się zdarzyło, co nam się nie udało oraz jak chcielibyśmy widzieć nas samych w roku 2008.

 Ja mogę tylko życzyć każdemu, aby 2008 był co najmniej tak dobry jak rok miniony albo i lepszy, a sobie przede wszystkim sukcesów w karierze naukowej (brzmi poważnie, ale nie chciałem używać słowa matura), ponieważ czeka mnie bardzo pracowity okres, z tego powodu prawie całkowicie porzuciłem pisanie. Mogę wyznać, że jednym z moich życzeń noworocznych, jest posiadanie choć trochę większej ilości wolnego czasu.

Jeszcze raz, każdemu życzę wszystkiego co upragnione !!!!

                 

 

środa, 21 listopada 2007
Szok

Od pewnego czasu, świat nie przestaje mnie zaskakiwać. Dzień ,po dzień spotyka mnie coś niesamowitego, ale to co przeczytałem dziś w "Polityce" (moim ulubionym tygodniku politycznym) zasznurowało mi usta. Mianowicie, mistrzyni kick-boxingu, Iwona Guzowska, "sejmowa debiutantka" zacznie prowadzić zajęcia fitness. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że uczestniczkami będą jej sejmowe koleżanki. Posłanki narzekają na brak ruchu, przywiązanie do foteli biurowych i sejmową kuchnię. Wszystko się zmieni. Bowiem oprócz inteligentnych wypowiedzi, posłowie musza jeszcze dobrze wyglądać. Pierwszy krok to sport i wzmocnienie kondycji - na razie kobiet. Mam nadzieję, że w następnej kolejności zatrudniony zostanie stylista, ponieważ na niektórych reprezentantów Polski trudno jest  patrzeć, choć któż wtedy dostarczałby mi tyle radości co p. Szczypińska w stroju na ludowo i z chanelką za 50 złotych, czy Nellka z wspaniałymi kapeluszami na głowie. Ta nasza, polska rzeczywistość.

 Dziś środa, a tydzień trwa w najlepsze - jesteśmy już po Oskarach Mody 2007 i pokazie Wolińskiego. Ale o tym później.   Plus radzę zajrzeć na stronę men.style.com - przyjżyjcie się przewodnikowi po świecie gadzetów.

 

sobota, 27 października 2007
Ah, ta scena polityczna

Zagłosowałem w ostatnią niedzielę. Czuje się prawdziwym obywatelem, co więcej czuję się lepszym człowiekiem, ponieważ spełniłem mój obowiązek względem państwa (pozostał mi kolejny, pójść na komisje poborową i "nie dać wciągnąć się do wojska", jednak z powodu nauki, to chyba nie będzie trudne). Oczywiście wygrała partia, na którą oddałem swój głos.   

Szczęśliwy ? Oczywiście. Czy liczę na wielkie zmiany ? Nie do końca, jednak to co ulegnie zmianie to na pewno: sposób uprawiania polityki, z języka osób "publicznych" nie będzie sączyło się tyle jadu, a poza tym nie będę musiał oglądać niektórych twarzy. Oprócz tego liczę na zmianę polityki gospodarczej, polityki zagranicznej (co za tym idzie sposobu postrzegania Polski za granicą). Bardzo chciałbym wprowadzenia podatku liniowego, jednak jestem przekonany, że nie będzie to możliwe przy koalicji z PSL. Staram się jednak nie zapeszać. Poczekamy zobaczymy. Nie mogę się powstrzymać przed skomentowaniem kilku zachowań i wypowiedzi.   

1.      Jedna z moich ulubienic, Genowefa Wiśniowska z Samoobrony klęskę swojej partii w wyborach 2007 komentowała i starał się podnieść na duchu wyborców mówiąc „Odrodzimy się jak Feliks z popiołu”.

2.      Jej partyjna koleżanka, Pani Hojarska zapewniała „My tu jeszcze wrócimy”

3.      Kolejna ulubienica Nelly Rokita, zaproponowała współprace przyszłemu premierowi mówiąc „Donaldu Tusku, zróbmy coś razem dla Warszawy”

4.      Teraz żarty się skończyły. Byłem mocno zaszokowany sposobem w jaki były premier usprawiedliwiał klęskę Pis-u, a jak uzasadniał wygraną PO. Zgroza.

5.      Na szczęście przez najbliższe klika lat nie będziemy musieli podziwiać w sejmie „posła jednobrewego”, oczywiście z powodu braku poparcia dla jego partii.

6.      I znów "Nellka". Grandą, moim zdaniem jest to, że Nelly Rokita dostała się do sejmu z 6300 głosami. Moim zdanie, to zdecydowanie za mało, aby zasiadać w ławach sejmowych i decydować o losach Polski (a była druga na liście Warszawskiej). 

 Zapraszam każdego do komentowania tego co zdarzyło się w ostatnich czasach i tego co dzieje się w polskiej polityce, bo tego nigdy nie da się przewidzieć, a człowiek zaskakiwany jest co dzień.  

 

Mylicie się

Jeżeli myślicie, że zapomniałem o Was, to nie wiecie jak bardzo się mylicie. Po prostu życie, a dokładnie początek roku, pochłonął mnie tak nieoczekiwanie, że straciłem wszystkie wolne chwile. Już jestem. Mogę obiecać, że systematycznie będę pisał, jednak czasem mogą pojawić się przerwy, za co serdecznie przepraszam. Mam nadzieję, że będziecie czytać każdy post z wielką przyjemnością.

Pozdrawiam Jamie 

 
1 , 2 , 3