Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
czwartek, 12 lutego 2009
Medialna para
W historii, tylko jedna jedyna pierwsza dama USA wystąpiła na okładce  amerykańskiego Vogue - była to Hilary Clinton. Od wczoraj mamy przyjemność podziwiać obecną żonę prezydenta Stanów Zjednoczonych, Michelle Obame na pierwszej stronie tego prestiżowego magazynu.

O ile każdy z nas wie, że pierwsza dama Ameryki skończyła zarówno Harvard, jak i Princeton, mała kto w Europie zdaje sobie sprawę, że Stany Zjednoczone mają od kilku miesięcy nową ikonę stylu - jest nią, nie kto innych, jak Pani Obama. Co na to jej mąż ? Barack Obama nie pozostaje z tyłu i dotychczas pojawił się kilka razy w Men`s Vogue oraz GQ.

Ta dwójka zdaje sobie sprawę z faktu, że to w dzisiejszych czasach media to czwarta władza, w której potęgę nie można wątpić.

                   

                   

piątek, 06 lutego 2009
Modelki, czyli polski towar eksportowy

O Anji Rubik słyszał każdy, Małgosia Bela to gwiazda ostatniego roku, bowiem jako pierwsza Polka wystąpiła w Kalendarzu Pirelli, najbardziej prestiżowym, jaki tylko istnieje. Ostatnio,  Ania Jagodzińska, a właściwie reklama jeansów Calvina Kleina w której wystąpiła została zakazana w Stanch.

Uważam, że Polki są jednymi z najpiękniejszych kobiet na świecie, a my jako naród mamy się wreszcie czym pochwalić. Kiedy wszyscy drwią z naszego prezydenta, drwili przez kilka miesięcy z ostatniego premiera, my możemy próbować przekonać innych, że może i polityków najwspanialszych nie mamy, ale reprezentantki płci piękniejszej są rzeczywiście urodziwe.

sobota, 31 stycznia 2009
Scarlett Johanasson u Dolce&Gabbany

Przyznam szczerze, uważam Scarlett Johansson za jedną z najbardziej zmysłowych i pięknych kobiet. Wiem, że brzmi to mało orginalnie, ale przecież o gustach się nie dyskutuje. Oto zdjęcie z najnowszej kampanii Dolce&Gabbany, w której rolę główną odgrywa nie kto inny niż Scarlett Johansson.

            

niedziela, 28 grudnia 2008
Wielka klasa dla Wysokich Obcasów

Jeden z, chyba najbardziej feministycznych magazynów w Polsce, Wysokie Obcasy (nr 50), czyli dodatek do weekendowej Gazety Wyborczej pokazał, że zależy im na facetach, bowiem w ostatnim numerze możemy przeczytać rozmowę pomiędzy dziennikarzem, Wojtkiem Orlińskim, a redaktorem naczelnym brytyjskiego GQ. Rozmowa dotyczy najnowszej książki Dylana Jonesa, która ukazała się w Polsce pod koniec listopada, pod tytułem "Jak nosić krawat". Dotyczy ona nie tylko stylu, ale i dobrych manier oraz szeroko rozumianej kultury. Wielka klasa, zachęcam każdego do przeczytania.

 

                                    

piątek, 31 października 2008
Polska kultura

Co się stało z Polską kulturą ? Do próby znalezienia odpowiedzi na to pytanie, zmotywowały mnie ostatnie wydarzenia. Nie mam na myśli polskiego kina (które jest jakie jest), ale całą szeroko rozumianą popkulturą. Od kilku tygodniu na ekranach możemy odgadać najnowsze edycje programów pod tytułem „gwiazdy upadają na dno”, a tryumfy w prasie święcą Jolanta R oraz Edyta Z. znana z bycia ze znana osobą. Nie mam niczego przeciwko wielkim aktorom (Kondrat i Janda) którzy występują w reklamach, innym którzy występują w serialach, a także tym którzy tańczą na ziemi. Wiadomym jest w jakim świecie żyjemy. Czasem, aby żyć trzeba coś poświęcić. Jednak stanowczo odmawiam nazywania gwiazdami, ludzi których życiowym osiągnięciem było wirowanie nad taflą lodu, czy nieudolna próba śpiewania.

 

Do czego zmierzam ? W związku, z faktem, że w nowym mieszkaniu nie mam telewizora, musiałem zrezygnować z jedynego programu jakiego oglądałem w znanej stacji telewizyjnej. Nie tylko uwielbiam, znaną z radia Pin Karolinę Korwin-Piotrowską, ale także całą koncepcję tego programu. Mianowicie, kiedy tylko wracam do mojego rodzinnego domu, staram się nadrabiać braki, które powstały w skutek nie obejrzenia poprzedniego odcinka. Tak stało się i tym razem. Niestety goście ostatniego „Magla” zaskoczyli mnie. Ex modelka, Karolina Malinowska (żona Oliviera Janiaka) oraz Joanna Horodyńska (narzeczona Sowy), wprawiły mnie w zaskoczenie, swoją nienaturalnością i pewnego rodzaju pogardą do świata w którym pracują. Malinowska, jedna z polskich super-modelek osiągnęła wiele. Nie miałem przyjemności rozmawiać z żadną z Pań, jednak Joannę Horodyńską udało mi się spotkać kilka razy na pokazach i imprezach. Musze przyznać, że była to pierwszą osoba, próbująca zwrócić uwagę fotografów. Podczas minionego programu, starała się pokazać jako zupełnie inna osobą, krytykująca wszystkich dookoła i narzekająca, że Polacy nie mają dystansu do siebie (co jest akurat prawdą, ale to inna kwestia). Uderzyła mnie jej poza i zakłamanie. Może jest zupełnie inną osobą, niż sprawia wrażenie, ale dla obcych wydaje się sztuczna (bynajmniej nie jest to tylko moja opinia). Idąc dalej tym tropem, muszę przyznać, że kultura na żenującym poziomie jest chyba tylko nasza przywarą. Wspomniany brak dostępu do telewizji, próbuję nadrobić zasobnością internetu oraz programami dostępnymi w sieci. I szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać kiedy i my w naszym wspaniałym kraju będzie mieli talk show na normalnym poziomie, takie jakimi w Stanach są The late show with David Letterman czy Jimmy Kimmel. Pokazują one dystans znanych ludzi do samych siebie, a także przedstawiają ich jak zwykłych śmiertelników. Życzę sobie, aby w niedalekiej przyszłości pojawiły się podobne programy i u nas, ponieważ Kuba Wojewódzki przestaje bawić, a poziom programów Szymona Majewskiego upadł najniżej jak się da. Aż ciężko uwierzyć, że Letterman prowadzi swój program już od 30 lat, a każdy jego kolejny show, jest tak dobry jak poprzedni.

wtorek, 05 sierpnia 2008
Batman

Każdy z nas miał swojego idola w dzieciństwie, podobnie jak wszyscy kilkuletni chłopcy marzyli o wcieleniu się w rolę jakiegoś super bohatera : Superman, Spiderman lub Batman. Najwięcej, bo ekranizacji aż 8 przygód doczekał się człowiek-nietoperz. Już w najbliższy piątek do kin wchodzi najnowszy film o człowieku, który zasłynął swoimi bohaterskimi czynami w Gotham City.

Niestety to nie Christian Bale, odtwórca roli człowieka-nietoperza jest na ustach wszystkich. Nikt inny jak Heath Ledger, uważany jest za gwiazdę tego filmu. Co więcej, jakkolwiek okrutnie to nie zabrzmi, samobójstwo właśnie tego aktora, zrobiło doskonały PR, wchodzącej na ekran produkcji.

"W nowym filmie Batman podejmuje szeroko zakrojoną walkę z przestępczością. Z pomocą porucznika Jima Gordona i prokuratora okręgowego Harveya Denta Batman zabiera się za rozpracowywanie istniejących organizacji przestępczych nękających mieszkańców miasta. Współpraca przynosi efekty, ale bohaterowie wkrótce padną ofiarą chaosu, który rozpęta rosnący w siłę genialny przestępca znany przerażonym mieszkańcom Gotham jako Joker."

Oto jak gazeta.pl przedstawia nam wątek filmowy. Swoją drogą Joker już raz pojawił się w serii o walecznym Batmanie (grał go wtedy Jack Nicholson), nie jest to zatem zupełnie nowa historia, jednak jestem przekonany, że ten obraz diametralnie będzie różnił się od filmu, który przyszło nam oglądać co najmniej 10 lat temu.

Co więcej, aktor wcielający się w postać Bruca Wayna (Bale), za każdym razem na potrzeby filmu musimy znacznie przybierać na wadze, co wiąże się z karkołomnymi ćwiczeniami w siłowni. Przed produkcją pierwszej części, Bale przyjął rolę w filmie "Mechanik", do którego musiał schudnąć ponad 30 kg, czyli ważył niecałe 60 kg. Niestety rola człowieka-nietoperza wymagał wielkiej muskulatury, w związku z czym aktor spędził wiele godzin wyciskając ciężary i przytył około 40 kg. Cała historia powtórzyła się po raz kolejny, podczas kręcenia i tej części Batmana.

A jak film oceniają krytycy ? Całość przyjęta została ciepło, wszyscy szydzą jedynie ze sposobu w jaki mówi Batman, niektórzy nazywają jego głos, głosem 10-latka próbującego mówić jak dorosły. W żaden sposób nie wpłyneło to na widownie, która już od pierwszego dnia wyświetlania filmu szturmuje kina.

Niestety nie należę do fanów oglądania filmów w kinie. Po pierwsze frustruje mnie zachowanie ludzi siedzących dookoła mnie. Po drugie lubię robić przerwy podczas seansu oraz po trzecie wolę usiąść na fotelu w domu i wygodnie obejrzeć film. Wydaje mi się, że tym razem pofatyguje się do kina. I was też do tego namawiam.

 

Opis filmu wzięty został ze strony:

http://serwisy.gazeta.pl/film/2,23804,,,,109015868,P_FILMY2.html.

poniedziałek, 23 czerwca 2008
Sesje magazynów zagranicznych

Niejednokrotnie zastanawiałem się nad tym problemem. Na całym świecie każda grupa wiekowa, grupa społeczna ma prasę kierowaną specjalnie do niej. W wielu zakątkach świata (nawet w Indiach) kobiety czytają Vogue, Elle, czy Glamour, nastolatki mają Teen Vogue, mężczyźni GQ (Rosjanie także), fanatycy zwierząt mają natomiast pisma kierowane do nich itp.

W Polsce jeżeli jesteś kobietą to czytasz Twój Styl, Elle, Pani, Cosmopolitan i Glamour. Faceci mają Playboya, ci mniej dojrzali  CKM, a jeszcze inni Auto Świat, jeśli natomiast kochasz zwierzęta, to tylko psa i to nałogowo czytujesz pismo "Mój pies". Istnieją jednak dwa tytuły, które jednoczą nas, to Fakt i Super Express, bulwarówy, których poziom jest tak niski, że aż zaskakuje i niżej upaść chyba nie można.

(Ostatni usłyszałem w "Maglu towarzyskim", że Polacy dzielą się na tych którzy Fakt czytają i na tych, którzy się do tego nie przyznają.)

 Oczywiście każdy z nas może codziennie sięgnąć po Wyborczą lub Rzeczpospolitą, jednak z tych dzienników możemy być dumni. Nie będę starał się zaklasyfikować w tym zestawieniu gazet takich jak Polityka, ponieważ jest to tygodnik, poruszający zupełnie inne tematy.

 Do czego zmierzam. Chciałbym po raz kolejny napisać, że nawet nasze wspaniałe magazyny (których przecież mamy tak niewiele), rzadko kiedy zawierają artykułu lub sesje zdjęciowe na światowym poziomie. Oczywiście, każdy z nas może się oburzyć i powiedzieć, że my nie mam możliwości zamówić sesji zdjęciowej u samej Ann Leibovitz lub Stevena Meisela, ale to problemu nie stanowi. Wielokrotnie światowe magazyny pokazują, że najważniejszy jest pomysł, który często im prostszy tym lepszy. Przykładem może być najnowsza sesja zdjęciowa Giselle Bundchen dla amerykańskiego wydania GQ.

Zainspirowany tymi przemyśleniami, już ponad rok temu postanowiłem zaprenumerować wyżej wspomniany magazyn. Za jedyne 60$ rocznie (około 120 zł), dostaję 12 numerów bardzo ciekawej, poruszającej wiele kwestii, gazety. Wydaje mi się, że to dużo lepsze rozwiązanie, niż kupowanie prasy światowej w Empiku za 40 złotych (cena jednego numeru oczywiście). Każdemu z was polecam zrobienie tego samego (Uwaga: cena prenumeraty Vogue dla Pań jest podobna, cena w Empiku około 50 zł za numer). 

A teraz kilka zdjęć z wyżej wspomnianej sesji zdjęciowej oraz rada dla ludzi tworzących polską prasę (oczywiście rada ode mnie, jak szarego czytelnika): często prostsze znaczy lepsze.

żródło zdjęć: www.menstyle.com

 

wtorek, 20 maja 2008
Sex and the city

Wiedziałem, że kiedyś nadejdzie ten moment. Artykuł ten kieruję, zarówno do kobiet (Panie przodem), jak i do mężczyzn. Serial stał się hitem, wiadomym był fakt, że kiedyś powstanie film, będący kontynuacją telewizyjnego przeboju. Szczerze. Zdarzyło mi się kilkakrotnie zobaczyć parę odcinków, jednak do zagorzałych fanów nie należę. Na film pójdę, ponieważ obiecałem to pewnej osobie, ważnej w moim życiu.

Mój ambiwalentny stosunek do serialu nie oznacza że nie miałem swojej ulubionej postaci. Może to oczywiste, ale była nią Samanta, jedyna której imię pamiętam (no dobra, pamiętam też Carrie, ale ona jest główną bohaterką). Jest ona chyba spełnieniem pragnień każdego faceta, ale nie bardzo wydaje mi się materiałem na żonę. Oprócz tego wiadomym jest fakt, że historia czterech kobiet to tylko bajka, która miałaby małe szanse powodzenia w normalnym życiu (będąc singielką nie można mieć 300 par butów po 500$, ponieważ wiązałoby się to z bankructwem, poza tym główna bohaterka żyje z pisania artykułów do kolumny gazety "NYC Star"), ponieważ Carrie nie byłoby stać na prowadzenie tak rozrzutnego życia. Ale to tylko serial, a czasem trzeba pomarzyć i choć raz poczuć, że świat przedstawiony na ekranie (bądź w książce) jest prawdziwy.

A teraz apel do Panów, film trwa niecałe 100 min, nie każdy będzie się nudził, a jeżeli już to zawsze można napawać się widokiem pięknych kobiet, a po seansie kupić bilet na nowe przygody Indiego Jonsa (to jest dopiero film, przecież każdy z nas choć raz w dzieciństwie pragnął być archeologiem w skórzanej kurtce i kapeluszu).      

            

                

                 

 

niedziela, 06 kwietnia 2008
Prawdziwa cnota krytyki się nie boi

Piękno w każdym calu. Wydaje się tak dalekie od codzienności, może i jest. Z pewnością nie ma sensu spierać się czy photoshop ingerował w tę sesję, ponieważ jest to oczywiste, jednak musimy pamiętać, że panna Diaz też kiedyś była zwykłą dziewczyną. Czy wraz ze sławą stała się ideałem piękną ?

 

Żródło: www.gqmagazine.co.uk 

wtorek, 25 marca 2008
Poland In Style ?

A oto coś dla Pań (w końcu nie można koncentrować sie tylko na jednym).

Jeżeli myslałyście, że jutrzejszy dzień, 26 marca 2008, będzie zwyczajną środą to jesteście w błędzie. Fashion victims miejcie się na baczności - 26 marca wychodzi  pierwsze wydanie magazynu In style. Jaki on będzie ? Nie wiadomo, ale co rusz pojawiające się nowe tytuły poświadczają, że Polacy coraz większą wagę przywiązują do swojego wyglądu. Raczej wątpię, aby było to coś na miarę A4 bądz Exlusiva, ale cóż to magazyny niszowe, wiec można się spodziewać kolejnego Glamour, byle by nie wydano innego Joy`a lub Cosmopolitan i innych takich niesamowicie "wyszukanych tytułów".

             

                          

 
1 , 2