Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
niedziela, 04 listopada 2007
Cavalli

O kolekcji Cavalli for H&M napisano już wszystko. Zgodnie z prawdą, kolekcja męska zawiera 20 elementów, w tym smoking, garnitur, kardigan, koszule, jeansy, spodnie oraz wiele innych. Można także dostać poszczególne dodatki. Wszystko już od najbliższego czwartku, jednak tylko w Arkadii i Galerii Kazimierz. Sam fakt, że ubrania będzie można kupić tylko w dwóch sklepach w Polsce jest dość przytłaczający, ale cóż, takie są realia. Oznacza to, że kolejki, aby dostać się do galerii ustawią się rankiem i będą okupować wejścia. Ja, nawet przez chwile rozważałem wyczekiwanie w tym tłumie, jednak dziś wyjeżdżam na tydzień, w związku z czym problem rozwiązał się sam.

 

O samej kolekcji. Z tego co przyglądałem się poszczególnym elementom, Cavalli stanął na wysokości zadania. Oczywiste jest, że ubrania dla kobiet są dużo ciekawsze, bardziej w stylu projektanta (tygrysie cętki i lamparcie wzory), jednak mężczyźni nie powinni być zawiedzenie. Garnitur wygląda porządnie, smoking też całkiem nieźle (choć nie rozumiem dlaczego pojawił się w kolekcji – smokingi nosi się na wielkie bankiety i bale, a ludzie, którzy się tam pojawiają na pewno nie ubierają się w H&M). Moim zdaniem najciekawsze są koszule i jeansy. Najmniej podoba mi się kardigan, wyglądający jak szlafrok (może to wszystko wina słabych zdjęć ?) . Oprócz tego ciekawi mnie jakość poszczególnych rzeczy. Czy będzie ona lepsza, niż to co można na co dzień kupić w H&M ? Właśnie słaba jakość „produktów” H&M odstrasza wielu klientów (w tym mnie).

 

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia każdemu, kto zapragnie posiąść coś od Cavalliego i przestrzec, a zarazem zaapelować o ludzkie zachowanie. Rok temu gdy pojawiała się kolekcja V&R, byłem świadkiem dantejskiej sceny, gdy jedna kobieta oczekiwała z kupką ubrań w kolejce do przymierzalni, kiedy  podbiegła do niej inna pani i wyrwała spodnie. Ludzie, strzeżcie się !  

Czy Cavalli for H&M, będzie przypominać jego prywatne projekty, jak Just Cavalli ?

niedziela, 28 października 2007
GQ anniversary

Już od 50 lat amerykański magazyn GQ bawi i przybliża wielki świat normalnemu mężczyźnie. Przez pół wieku płeć brzydsza dowiaduje się co jest "in" a co "out". Była to pierwsza publikacja "modowa" dla facetów. Od samego początku cieszyła się wielką popularnością i to nie tylko w Stanach. Kilkanaście lat później ukazały się kolejne wydania pod tym tytułem, ale w innych krajach: Wielkiej Brytanii, Niemczech, czy Rosji. Czy doczekamy się polskiej edycji ?

Dopiero w 1991 roku na okładce magazynu ukazała się po raz pierwszy kobieta - Julia Roberts. To w tym periodyku o swoim stylu opowiadał JFK, wywiadów udzielali sportowcy, aktorzy oraz politycy. Właśnie ta gazeta, co roku przyznaje tytuł Men of the Year.  Swoją 50 rocznicę, GQ postanowiło świętować, zamieszczając sylwetki 50 najbardziej stylowych mężczyzn. Michael Jordan opowiada o karierze sportowca, Dr. Dre o muzyce i byciu producentem, Steve McQueen wspominany jest aktorem wszechczasów. Pojawia się i Bob Dylan, Yves Saint Lauren, Paul Newman, Johnny Depp, Samuel Beckett, Klan Keneddych, Woody Allen, a także Jack Nicholson, czy Pete Doherty. Bezsprzecznie, osobą mającą największy wpływ na dziesiejszy świat mody męskiej, uznany zostaje Hedi Slimane.  Czyją zasługą jest nasza miłość do białych trampek i sneakersów, wciętych w tali marynarek i dopasowanych koszul ? No i oczywiście wąskie krawaty ? Zgadza się, były projektant Dior Homme miał największy wpływ na modę męską w przeciągu ostatnich kilku lat. Jesteśmy Mu za to wdzięczni. Więcej w październikowym wydaniu GQ.                                      

                           

sobota, 27 października 2007
Ci Polacy
Co roku plotkarskie magazyny w Stanach publikują rankingi; od najpiękniejszych po najlepiej ubranych. Gazety w Polsce nie pozostają w tyle i co rusz pojawiają się najnowsze notowania. Dziś natknąłem się na tego typu zestawienie w portalu groszki.pl. Według nich najgorzej ubrani to.... (nie będę czynił antyreklamy), natomiast Ci naj to: Olivier Janiak, Reni Jusis, Joanna Horodyńska, Karolina Malinowska i Szymon Majewski. Jak ja to widzę.

Szymon Majewski przeżył ostatnimi laty wielkie odrodzenie w telewizji. Pracując jako prowadzący, większość swoich strojów zawdzięcza stylistom, jednak na wielkich imprezach zawsze prezentuje się nienagannie – to sukces. Gratulacje.

Karolina Malinowska to modelka, właściwie była, zresztą Sama  tak się nazywa. Po wybiegu chodzi (chyba) już tylko w Polsce, u przyjaciół. Ostatnim razem widziałem Ją na Lexusie i muszę przyznać, że ma w sobie to coś. Modelka chodzi w najlepszych ubraniach, najbardziej znanych projektantów, aczkolwiek tylko na wybiegu. Nie oznacza to, że ma dobry smak i potrafi sama wybierać doskonałe kreacje. W tym przypadku Karolina Malinowska odniosła sukces i za każdym razem prezentuje się nienagannie.

Reni Jusis. Ją chyba uważam za osobę posiadająca najciekawszy styl, który ewoluował od bardzo dziwnego, po doskonały, ciekawy i elegancki. Zawsze ubrana nienagannie, nigdy nie przebrana. Niestety nie miałem okazji podziwiać Jej osobiście, a żałuje.

I na koniec, Joanna Horodyńska. Stylistka, prowadzi swój program w VH1, prowadziła programy w TVN style, modelka. W ostatnich kilku miesiącach ilekroć widzi się Ją na zdjęciach, zawsze ma bardzo firmowe akcesoria (toreb Prady widziałem chyba z cztery) oraz bardzo markowe stroje. Czy ma dobry gust ? Na pewno, nie została przecież stylistką bez powodu, jednak jest to postać budząca skrajne emocje. Co ja myślę ? Wydaje mi się, że jest to osoba posiadająca swój styl.

I oczywiście Olivier Janiak. Model i prezenter telewizyjny. Jego styl jest interesujący. To chyba jedna z niewielu osób w Polsce, która nosi ubrania od projektantów, których bali by się założyć inni np. buty do jazdy konnej albo oficerki. Przez to, że jest wysoki i szczupły może pozwolić sobie na wiele. Jest to jedyny mężczyzna, który zasługuje na miano prawdziwego fascynata mody, w naszym kraju.

O kim zapomniano ? Grażyna Szapołowska, kobieta piękna, ulubienica polskich projektantów. O kimś jeszcze ? Zdecydowanie tak, ponieważ styl to rzecz gustu. To co ja uważam za wspaniałe i ciekawe, dla drugiej osoby może  być nudne i okropne.

 

Ah, ta scena polityczna

Zagłosowałem w ostatnią niedzielę. Czuje się prawdziwym obywatelem, co więcej czuję się lepszym człowiekiem, ponieważ spełniłem mój obowiązek względem państwa (pozostał mi kolejny, pójść na komisje poborową i "nie dać wciągnąć się do wojska", jednak z powodu nauki, to chyba nie będzie trudne). Oczywiście wygrała partia, na którą oddałem swój głos.   

Szczęśliwy ? Oczywiście. Czy liczę na wielkie zmiany ? Nie do końca, jednak to co ulegnie zmianie to na pewno: sposób uprawiania polityki, z języka osób "publicznych" nie będzie sączyło się tyle jadu, a poza tym nie będę musiał oglądać niektórych twarzy. Oprócz tego liczę na zmianę polityki gospodarczej, polityki zagranicznej (co za tym idzie sposobu postrzegania Polski za granicą). Bardzo chciałbym wprowadzenia podatku liniowego, jednak jestem przekonany, że nie będzie to możliwe przy koalicji z PSL. Staram się jednak nie zapeszać. Poczekamy zobaczymy. Nie mogę się powstrzymać przed skomentowaniem kilku zachowań i wypowiedzi.   

1.      Jedna z moich ulubienic, Genowefa Wiśniowska z Samoobrony klęskę swojej partii w wyborach 2007 komentowała i starał się podnieść na duchu wyborców mówiąc „Odrodzimy się jak Feliks z popiołu”.

2.      Jej partyjna koleżanka, Pani Hojarska zapewniała „My tu jeszcze wrócimy”

3.      Kolejna ulubienica Nelly Rokita, zaproponowała współprace przyszłemu premierowi mówiąc „Donaldu Tusku, zróbmy coś razem dla Warszawy”

4.      Teraz żarty się skończyły. Byłem mocno zaszokowany sposobem w jaki były premier usprawiedliwiał klęskę Pis-u, a jak uzasadniał wygraną PO. Zgroza.

5.      Na szczęście przez najbliższe klika lat nie będziemy musieli podziwiać w sejmie „posła jednobrewego”, oczywiście z powodu braku poparcia dla jego partii.

6.      I znów "Nellka". Grandą, moim zdaniem jest to, że Nelly Rokita dostała się do sejmu z 6300 głosami. Moim zdanie, to zdecydowanie za mało, aby zasiadać w ławach sejmowych i decydować o losach Polski (a była druga na liście Warszawskiej). 

 Zapraszam każdego do komentowania tego co zdarzyło się w ostatnich czasach i tego co dzieje się w polskiej polityce, bo tego nigdy nie da się przewidzieć, a człowiek zaskakiwany jest co dzień.  

 

Mylicie się

Jeżeli myślicie, że zapomniałem o Was, to nie wiecie jak bardzo się mylicie. Po prostu życie, a dokładnie początek roku, pochłonął mnie tak nieoczekiwanie, że straciłem wszystkie wolne chwile. Już jestem. Mogę obiecać, że systematycznie będę pisał, jednak czasem mogą pojawić się przerwy, za co serdecznie przepraszam. Mam nadzieję, że będziecie czytać każdy post z wielką przyjemnością.

Pozdrawiam Jamie 

wtorek, 18 września 2007
Urodzinowo

Jutro - 19 września 2007 roku, choć właściwie mogę powiedzieć, że dziś (do 19.09.07 pozostały nam dwie godziny), jedna z bliższych mi osób, Jagienka, znana również jako JGN obchodzi swoje 18 urodziny.

Z tego powodu życzę Jej wszystkiego najlepszego, spełnienia pragnień oraz aby każdy dzień był coraz lepszy.

Sto lat !!!!!!

poniedziałek, 17 września 2007
Lexus Fashion Night 4 c.d.

Pisząc sobotnią notatkę, o godzinie 8 rano, byłem bardzo zmęczony. Po całej nocy, bardzo bogatej w doświadczenia imprezowe, zaspałem. Wstałem ponad 40 minut za późno, co więcej niczego to nie zmieniło, ponieważ awaria prądu uniemożliwiła mi wyjście z domu. Na szczęście spóźniłem się tylko chwilkę. Powodem całego tego zamieszania był Lexus Fashion Night IV, cykliczna impreza będąca połączeniem pokazu mody znakomitych, polskich projektantów oraz prezentacji najnowszego modelu samochodu marki Lexus.

  

Tegoroczną gwiazdą był Lexus LS 600 h. Powiem krótko: samochód jest wspaniały, prezentuje się nie gorzej niż jeździ. Niestety nie był on gwoździem programu. Błyszczeli bowiem Agnieszka Maciejak oraz Tomasz Ossoliński.

 

Na pierwszy ogień, poszły ubrania od T. Ossolińskiego, którego publiczność nagrodziła długimi owacjami – nie bez podstawnie, kolekcja była wspaniała. Bardzo szlachetne materiały oraz doskonałe kroje. Dominowały złoto i srebro. Mężczyznom  podobały się dekolty, szczególnie srebrny płaszcz, założony na gołe ciało modelki  (niestety nie mogę znaleźć zdjęcia, nie poprzestane póki nie znajdę).

 

Kolekcja A. Maciejak prezentowała się równie dobrze. Była jednak dużo większa oraz bardziej stonowana. Nie mniej podobała się każdemu.

 

Galę poprowadził ambasador marki Lexus, Michał Żebrowski, a towarzyszyła mu (tzw. przez modelki) Ellka, czyli Elle Macpherson. Byłem jednak zawiedziony. Spodziewałem się, że zaprezentuje ona na wybiegu kilka ubrań, niestety jej rola ograniczyła się do konwersacji z prowadzącym oraz zapowiadania pokazów.

  

Modelki. Wystąpiła  Karolina Malinowska  oraz równie znana i ceniona na świecie Kamila Szczawińska. Oprócz dwóch Pań, na pokazie zaprezentowało się wiele wspaniałych i pięknych dziewczyn: Ania Nocoń, a także mniej znane, zaczynające karierę w świecie mody: Klaudia Wróbel.

 

Tyle jeżeli chodzi o ludzi pracujących bardzo ciężko. Pozostali ludzie, którzy imprezy tego typu traktują jako miejsce, aby pokazać się, zrobić autoreklamę, zaciskali pięści i pozowali fotoreporterom. Wśród gości zauważyć można było: Macieja Zienia, Paprockiego i Brzozowskiego, Anetę Kręglicką, Grażynę Szapołowską, Joannę Horodyńską, Ilonę Felicjańską, redaktorów pism związanych z modą (Katarzynę Kultys-Jabłońską), stylistów (Tomasza Jacykowa) oraz wielu ludzi znanych i lubianych.

  

Teraz moje personalne opinie. Wydarzenie uważam za bardzo udane i ciekawe. Lista gości w znacznej części zawierała ludzi biznesu, tylko garstkę stanowiły „sławy”. Oczywiście pokaz rozpoczął się z opóźnieniem, prawie 60 minutowym, ale goście nie sprawiali wrażenia znudzonych. Co więcej nie była to wina organizatorów – to właśnie wyżej wymienieni goście, swoimi spóźnieniami, sprawili, że rozpoczęcie przeciągało się w nieskończoność. Po blisko 45 – minutowym oglądaniu, pokaz dobiegł końca, a ludzie „rzuciła” się na dania, przygotowane przez hotel Sheraton. Goście wybierali pomiędzy lekkostrawni potrawami z mięsa i warzywami, a sushi. Pomimo tych kilku słów, mogących zabrzmieć krytycznie, muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem. Całość była, bowiem zaplanowana w najdrobniejszym calu. Organizatorzy spisali się doskonale. Muszę  powiedzieć jedno, chudość modelek mnie przeraziła. Ubrania prezentowały się doskonale, jednak dziewczyny wyglądały na zmęczone i wyczerpanie. Czy to zasługa wielogodzinnej pracy czy może wielogodzinnej głodówki? To pozostanie tajemnicą, ale powiem tylko, że, kobiety, które mogły pochwalić się biustem i biodrami, prezentowały się znacznie lepiej od wychudzonych szkieletów, a może po prostu nie rozumiem tego świata ? Piątkowy wieczór uważam za udany i czekam na kolejny, Lexus Fashion Night 5.

 

 

 

 

Kamila Szczawińska, Agnieszka Maciejak i Elle oraz Karolina Malinowska.

Źródło zdjęć: www.moda.gazeta.pl

sobota, 15 września 2007
Lexus Fashion Night 4

Lexus to zarówno marka kojarząca się z luksusem, jak i z ekologicznym samochodem. Oferuje ona auta z napędem hybrydowym, których emisja spalin jest dużo mniejsza. Wczoraj na Lexus Fashion Night premierę miał jeden z najbardziej eleganckich modeli LS 600 H. Oczywiście, nie pisałby tylko o samochodzie. I w tym roku, prezentacja samochodu była tłem dla pokazów Agnieszki Maciejak i Tomasza Ossolińskiego.

Na after party można było spotkać wielu ludzi ze świata mody: projektantów (M. Zień, Paprocki&Brzozowski), stylistów, modelki, aktorki. Nie zabrakło oczywiście przedstawicieli świata biznesu. Był to prawdziwy cream de la cream towarzyski.

Może zabrzmieć to nieco zabawnie, jednak największe wrażenie wywarły na mnie dwie postacie, oczywiście kobiety. Pierwsza, to aktorka, którą z ekranu zna prawie każdy, podobno zdecydowała się na zakup  Jaguara, tylko dlatego, że tapicerka w środku, pasowała do jej futra/płaszcza. Grażyna Szapołowska. Kobieta, która emanuje blaskiem i pięknem. Moim zdaniem, jako jedna z nielicznych, była  ubrana adekwatnie do sytuacji - garsonka i biała koszula.

Drugą osobą jest modelka, ale tak naprawdę obecnie muza fotografików i projektantów. Kobieta, od której nie możesz oderwać wzroku. Agnieszka Maciąg.

W dalszym artykule podzielę się moimi dalszymi wrażeniami z Lexus Fashion Night 4.

 

                     

 Najnowszy model Lexusa.

poniedziałek, 10 września 2007
Rękawiczki to mus

Absolutny must have najbliższych miesięcy to rękawiczki.

Od kilku sezonów prawie nie istniały w modzie męskiej, tej zimy powracają do łask.

Jak zwykle muszą spełniać dwa warunki: mają być najlepszej jakości oraz doskonale się prezentować. Materiał ? Najlepiej aby były łączone; skóra+wełna/polar.

Kolor ? Jaki tylko chcesz, pełna dowolność. Najważniejsze, aby były.

Jesień pełną parą, czyli w jednym kolorze

Nie mogę powiedzieć, że stęskniłem się za tą porą roku, aczkolwiek wszyscy czekamy na zimę. Niestety jesień, to okres w którym musimy przetrzymać, ale także to okres, w którym największa ilość osób popada w depresję. Dlaczego ? To proste, dzień staje się coraz krótszy, a brak słońca wpływa na człowieka bardzo niekorzystnie. Cóż, tak bywa, trzeba się z tym pogodzić. Co może nam poprawić samopoczucie ? Wakacje, jednak kiedy nie możemy sobie na nie pozwolić, gdyż właśnie powróciliśmy do normalnego trybu życia, po długo tygodniowym odpoczynku, sprawmy, aby nasz najbliższy weekend był jak najprzyjemniejszy. Upieczmy ciasto, którego skosztujemy po wspaniałym obiedzie, pójdźmy do teatru lub po prostu zostańmy w domu i oddajmy się literaturze i poczytajmy naszą ulubioną książkę. Są i tacy, którym przyjemność sprawią zakupy (naprawdę, istnieją tacy ludzie ? Dla mnie to absolutnie niezrozumiałe). Oto coś dla nich.

 Rozpisywałem się nieraz o obowiązujących zasadach modowych na nadchodzące miesiące. Każda z osób, choć trochę interesująca się modą, wie że tej zimy najważniejsze trendy to: styl eleganckiego narciarza z St. Moritz: czyli grube, wełniane swetry w wielkie wzory, kurtka z futrzanym kołnierzem, wysokie buty (to akurat trochę dziwne) oraz wełniane czapy. Nie obejdzie się także bez trendów wojskowych oraz elementów niczym z przyszłości. Każdy szanujący się facet posiada w szafie i klasyczny płaszcz. Są jednak ludzie, którzy boją się łączyć wzorzyste swetry, futrzane kurtki i czapki, dlatego specjalnie dla nich wyznaczoną jeszcze jeden styl, który pokochała spora część projektantów: monochromatyczność. W tym przypadku nie można się pomylić. Trzeba jednak wiedzieć, że dozwolone są tylko zestawienia w kolorach czarnym i szarym. Te odcienie, są właśnie wiodącymi w nadchodzącym okresie.

Spodnie, kaszmirowy sweter, płaszcz czy kurtka i buty. Wszystko w jednym kolorze (przez całe życie unikałem takiego zestawu), może wydawać się nudne. Może, ale być nie musi. Moim zdaniem, w takim zestawieniu, człowiek powinien ograniczyć się do minimum rzeczy, najlepiej: koszula, spodnie i płaszcz. Często pomoże i mały dodatek np. szalik. Nie można przesadzić, a to nie należy do najtrudniejszych rzeczy. Trzeba się ubrać, a nie przebrać.

 Pozornie prosty styl, ale gdy człowiek zastanowi się przez chwile dojdzie do wniosku, że należy bardzo ostrożnie dobierać poszczególne elementy. Jedyne czego można się nie bać, to wyglądu podobnego do cyrkowca. Unikając wzorów, stajemy się mniej widoczni, jednak ubrani monochromatycznie możemy wyglądać niekiedy i śmiesznie. Dlatego dokładnie przemyślcie taki zestaw. Minimalizm może również być najlepszym wyjściem, gdy nie wiecie co wybrać, nie radze ryzykować z krzykliwymi kolorami. Czarny zawsze był i będzie najbardziej szykowny i elegancki, nigdy nie przestanie być modny, dlatego śmiało można w niego inwestować, co innego szary. Ale w ty wypadku, każdy musi zdecydować za siebie.

 

Od lewej: Dior Homme, Calvin Klein, Versace i Valentino - jesień/zima 2007/2008.