Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
niedziela, 02 marca 2008
Fashion magazine Men

 Żyjemy w kraju, w którym faceci nie przywiązują wagi do swojego wyglądu. Jasne skarpetki do ciemnych spodni i butów, za duże garnitury, brudne buty to tylko niektóre z najczęściej popełnianych "grzechów". Tych manier nie zmieni żadna gazeta, ani portal. Mogą to zrobić tylko żony i ukochane, które wezmą się za garderobę swoich mężczyzn, wytłuszczając facetom ich błędy – to one mają na nas największy wpływ, a także często decydują o tym co nosimy. Oznacza to także, że potrzeba nam czasu, aby zmienić swoje przyzwyczajenia. Zacznijmy od dziś, w końcu "jak Cię widzą, tak Cię piszą".

 Już po raz drugi na rynku ukazuje się Fashion Magazine Men, dostępny razem z damską wersją. Pierwsze wydanie nie zaskoczyło mnie, drugie należy do bardziej udanych, jednak zawsze należy dążyć do doskonałości. Na początku to co dobre.

1. Punkty za stworzenie takiej gazet, jedynej w swym rodzaju na naszym rynku.

 2. Na pierwszych kilku stronach znajdują się "newsy z wielkiego świata", kto, gdzie i jak. To daje czytelnikowi podstawową wiedzę co w tej dziedzinie oraz o tym co dzieje się w świecie mody. Niestety jeżeli nie wiem kim jest Ralf Simons czy Neil Barrett to nie zrozumiem niczego

3. Pojawiają się przykładu najlepiej ubranych mężczyzn w Polsce - czytelnik widzi wzór który powinien naśladować. Krytykowani są także Ci najgorsi - czytelnik jest przestrzegany czego nie zakładać.  

4. Pojawiają się sesje i gotowe stylizacje,- to kolejne wskazówki jak łączyć i w co się ubrać.

5. Trendy na najbliższy sezon przedstawione są zwięźle i jasno,- zrozumie je każdy.

 A co mnie zaskoczyło ? Chyba zdjęcia z pokazów mody - czyżby redaktorzy Fashion myśleli ze facet robiący zakupy w Zarze spojrzy na kurtkę i powie "Tak to trochę jak od Armaniego, natomiast te spodnie zupełnie jak z kolekcji Prady z przed 2 lat". Coś podpowiada mi, że tak się nie stanie.

Aha i jeszcze jedna rzecz. W gazecie pojawiają się bodaj dwie sesje przeprowadzone przez polaków oraz dwie przeprowadzone przez pisma zagraniczne, w których możemy podziwiać ubrania od Gucciego, Etro, czy Ferre. To moim zdaniem trochę niepotrzebne, ponieważ niewielu w naszym kraju stać na spodnie od Diesla, a co dopiero na kurtkę za kilka tysięcy. Moim zdaniem przydałoby się więcej sesji robionych przez pismo z ubraniami z Zary, czy H&M, wzorowanych na wielkim krawiectwie, a mniej metek, ponieważ ma to być pismo wydawane na Polskim rynku i to na jego potrzeby powinno być tworzone.

 Wszystkie te uwagi mogą nie sprawiać takiego wrażenia, ale cieszę się, że taka gazeta powstała, pokazuje to bowiem, że faceci zmieniają się i coraz więcej z nich interesuje się swoim wyglądem oraz chce go zmieniać. Może za kilka lat będziemy wyglądać inaczej i czuć się inaczej.

         

 

środa, 27 lutego 2008
Czy to naprawdę modą męska ????

Czy modą męska nadal pozostaje modą męską dla facetów ? Każdy, kogo żona/ukochana/siostra/koleżanka należy do tz. fashion victims, orientuje się co ostatnim czasem jest w "in" jeżeli chodzi o ubrania dla kobiet. Szalone wzory ? Kolor niebieski wszędzie ? Ubrania z przyszłości ? Czy przypadkiem nie słyszeliście już tego kiedyś ? Brzmi znajomo (i dobrze). To największe trendy z poprzednich sezonów. Z tym że w modzie damskiej.

 Dziś każda kobieta kupują kolorową torebkę. Jeszcze kilka miesięcy temu wariowała na punkcie srebrnych ubrań oraz wszystkiego co w kolorze niebieskim ? Czyżby projektanci postanowili przerobić poszczególne części garderoby, które nie sprzedały się w sklepach dla kobiet na "szykownie ubranka dla mężczyzn" ? Nie wiem, jednak muszę przyznać, że podczas oglądania trendów na wiosnę/lato 2008 nasunęła mi się taka myśl ? Czy będzie aż tak źle ?  

Monochromatyczność nadal pozostaje w modzie, z tym że kolor czarny i szary zamieniamy na jasny niebieski oraz beż, biel i jasne kolory. Alternatywą jest pełna gama szaleńczych wzorów, w tym kwiatowe, lecz modne są także inne, mniej ciekawe. Ostatnia propozycja to triumf marki Burberry, czyli ubrania z przyszłości, odjechane materiały, jaskrawe kolory, długie i obfite kurtki i płaszcze oraz kolor srebrny ? Podoba się ?

Osobiście mam już  upatrzone kilka typów, np. trench Burberrego (tylko bez tej obrzydliwej kraty), czy lekkie rzeczy od Bottegi Venety (moim zdaniem najlepsze kolory na lato to beż i biel), jednak oczywistym jest chyba fakt, że nikt nie zwariuje i nie zacznie kupować ubrań na jeden sezon, a następnie za 6 mięsiecy zrobi "generalny remont szafy" - tym chyba różni się na razie modą męska od damskiej. U nas pole do popisu jest niewielkie, nikt nie zwariował na punkcie toreb czy butów, a tendy nie zmieniają się o 360 stopni co sezon. Mężczyźni kupują rzeczy na lata, którym pozostają wierni przez wiele sezonów, z tego właśnie powodu nigdy na ulicy nie zobaczymy wariackich projektów Prady jak np. puchaty sweter niczym odarte futro z misia.

Aha polecam zaglądać co jakiś czas do Zary, coś wydaje mi się że w tym sezonie Hiszpanie pozostaną niepokonani.  

 

poniedziałek, 28 stycznia 2008
Zaplanuj przyszłą zimę

Czerń w modzie będzie zawsze zajmować honorowe miejsce. Za rok kolorem, który zawładnie światem będzie również fiolet. Oprócz tego nie zapomnijcie o materiałach w szkocką kratę (nie chodzi mi o Kilt) oraz o innych, ciekawych wzorach. Walcząc na wyprzedarzach zaopatrzcie się w golf oraz orginalny pasek. Nie zapominajcie o szarościach,które obowiązują w tym sezonie, ale akceptowane będą za rok. Doskonałej zabawy.

Aha, jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, tydzień temu zdałem egzamin na prawo jazdy.

                                    

                                   Louis Vuitton, zima 2008

 

 

czwartek, 10 stycznia 2008
2008 Must have

Must have to element, który musi znaleźć się w naszej garderobie w nadchodzącym sezonie. 2008 nie obejdzie się, według menstyle.com, bez kolorwych butów, zawiniętych nogawek od spodni, nabłyszczonych brylantyną włosów oraz szarych trenchów.  Co z tego wyjdzie ? Nie wiadomo, ale oto przedsmak.

                         

                          

 

wtorek, 08 stycznia 2008
Prawie jak za darmo

Sezon wyprzedaży ruszył już między świętami a nowym rokiem, apogeum osiągnęły jednak przeceny na początku stycznia. Postanowiłem zajrzeć do kilku sklepów i dokonać pewnych zakupów. Oto co udało mi się znaleźć.

 Zara

Jeden z lepszych sklepów. Ubrania należą do najmodniejszych w danym sezonie, przy czym ceny nie są zawrotne. Nie jest to prawda Zara z przed kilku lat, kiedy ubrania były doskonałej jakości, ale dziś za niewielką kwotę możemy znaleźć tam coś ciekawego. Przeważnie w takich sklepach przeceny są marne, a oferowany asortyment ubogi. Tak jest i tym razem, pozostały same największe rozmiary (nawet S-ki, które nosze wykupiono dużo wcześniej), a ubrania nie należą do najwspanialszych. Prawda jest taka, gdy zobaczysz co wspaniałego w Zarze kupuj od razu, ponieważ mała jest szansa, że znajdziesz to ponownie w swoim rozmiarze w tym samym sklepie. Oprócz tego mało które rzeczy przychodzą ponownie w dostawach. Sprawia to przyjemność kupującym, ponieważ mało ludzi chodzi w tych samych ubraniach ze względu na ich niewielką ilość.

P&C

Największy sklep znajduje się w Arkadii, w Galerii Mokotów wybór jest mniejszy, jednak na przecenie najwięcej rzeczy zostaje w Reducie. Przeceny zaczęły się spokojnie. Nie ma jeszcze wielkich zniżek. Nadchodzą wielkimi krokami - już pod koniec stycznia będzie można kupić wiele za niedużą cenę. Na razie jak zwykle - 20 %, na wiele modeli, jednak nie na wszystko.

 Hugo Boss

Sklep w Złotych Tarasach proponuje zakupy za 50 i 70 %,(prócz najnowszej kolekcji). Nie wiem dokładnie co oferują, ale kolekcja męska nie należała do najbardziej udanych w tym sezonie. Szkoda.

 Royal Collecion

Najlepsze zakupy w Galerii Mokotów, ponieważ sklep jest gigantyczny i oferuje najwięcej. Dużo grubych swetrów, płaszczy oraz garniturów. Również jeansy Diesla czy G-Stara są przecenione (-30 %).  

 Diesel

Likus Store jest fantastycznym miejscem, niestety przecena dobiega końca, a ceny nie spadły poniżej 50%. Nie pozostało zresztą wiele rzeczy. Jedynie duże płaszcze, t-shirty, niekiedy koszule. Smutną wiadomością jest brak ceny promocyjnej na spodnie i denim. Diesel, najbardziej znany z jeansów, postanowił nie przeceniać ich ( na razie ), trudno.

 I na koniec najlepsze Redford & Grant

Sklep słynący z marek takich jak Tod`s, Gucci, Prada, Dolce&Gabbana, Dior i YSL. Słysząc takie nazwy myśli się 1,5 tysiąca za buty, 5 tysięcy za garnitur, czy 18 tysięcy za futro, ale nie od wczoraj, Garnitur Prady - 1,5 tysiąca, buty Tod`s - 360 złotych, Torebki damskie - 1 tysiąc itd. Wiem, że to nie mało, jednak gwarantuje, że buty ponosicie kilka lat, a jeżeli kupicie torebki (oczywiście uda wam się znaleźć modele noszone przez kilka lat, czytaj uniwersalne) wasze żony będą pod wrażeniem. Niestety jest małe ale. Co prawda ceny są mniejsze o 70 %, jednak niewiele już zostało. Głównie ubrania oraz akcesoria. Dlaczego ? Wyprzedaż rozpoczęła się wczoraj, zgadza się, jednak wczoraj w sklepie można było spotkać tłumy - sam w kolejce do kasy czekałem co najmniej 25 minut. Większość butów i toreb sprzedano, podobnie jak jeansy, choć zostało jeszcze dużo modeli. Gorąco polecam chociażby apaszki (około 300 zł). Kupując je teraz zaoszczędzisz masę pieniędzy, a możesz je dać w prezencie na urodziny, imieniny czy inną okazję. Czasem lepiej jest kupić coś wcześniej i przechować, niż na gwałt i płacić bajońskie sumy. Powiem jedno - ja swoje zakupy w tym sklepie już zrobiłem i czekam na przecenę letnią. Już w czerwcu i lipcu.

 Adres: Plac Piłsudzkiego, budynek Metropolitan.

Przeceny przyciągają i kuszą, jednak należy pamiętać, że nie każdą rzecz warto kupić. Jeśli dziś nosi się kolorowe spodnie, które za 2 miesiące zalegną na dnie szafy, nie warto ich kupować nawet za 200 złotych. Rozważcie dokładnie decyzje i może pomyślcie o prezentach na cały rok dla najbliższej rodziny,- można zaoszczędzić niemało.

                  

                   Likus Concept Store

wtorek, 01 stycznia 2008
Grunt to dobry plan

Niestety musze przyznać się, że należę do ludzki, którzy są zniewoleni przez kalendarze. Mój cały rozkład dnia znajduje się na karteczce z daną datą. Nauczyłem się już, że duży kalendarz to przekleństwo, dlatego rok temu, zainspirowany przez znajomych postanowiłem kupić kieszonkowego Moleskina. To nieduży, czarny notes, do którego można wpisać wszystko, nic z niego nie wypadnie, ponieważ książeczkę przed otwarciem zabezpiecza czarna gumka. Kilka dni po zakupie dowiedziałem się, że notesy te uwielbiali malarze (Van Gogh) i pisarze. Ciekawe. W grudniu ponownie zakupiłem mały, czarny kalendarz na 2008 rok, mam nadzieję, że posłuży mi co najmniej tak dobrze jak poprzedni.

 P.S. W Warszawie można je dostać w „Czułym", a także w innych miejscach.   

 

     

poniedziałek, 31 grudnia 2007
Koniec 2007

Wiem, wiem, każdy ma już jakieś postanowienia noworoczne. 31- ego grudnia ludzie zastanawiają się co zrobić, aby lepiej i przyjemniej spędzić dzisiejszy wieczór. Nie ma się czemu zresztą dziwić, mieliśmy kilka dni od świąt, aby przemyśleć co wspaniałego się zdarzyło, co nam się nie udało oraz jak chcielibyśmy widzieć nas samych w roku 2008.

 Ja mogę tylko życzyć każdemu, aby 2008 był co najmniej tak dobry jak rok miniony albo i lepszy, a sobie przede wszystkim sukcesów w karierze naukowej (brzmi poważnie, ale nie chciałem używać słowa matura), ponieważ czeka mnie bardzo pracowity okres, z tego powodu prawie całkowicie porzuciłem pisanie. Mogę wyznać, że jednym z moich życzeń noworocznych, jest posiadanie choć trochę większej ilości wolnego czasu.

Jeszcze raz, każdemu życzę wszystkiego co upragnione !!!!

                 

 

środa, 21 listopada 2007
Szok

Od pewnego czasu, świat nie przestaje mnie zaskakiwać. Dzień ,po dzień spotyka mnie coś niesamowitego, ale to co przeczytałem dziś w "Polityce" (moim ulubionym tygodniku politycznym) zasznurowało mi usta. Mianowicie, mistrzyni kick-boxingu, Iwona Guzowska, "sejmowa debiutantka" zacznie prowadzić zajęcia fitness. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że uczestniczkami będą jej sejmowe koleżanki. Posłanki narzekają na brak ruchu, przywiązanie do foteli biurowych i sejmową kuchnię. Wszystko się zmieni. Bowiem oprócz inteligentnych wypowiedzi, posłowie musza jeszcze dobrze wyglądać. Pierwszy krok to sport i wzmocnienie kondycji - na razie kobiet. Mam nadzieję, że w następnej kolejności zatrudniony zostanie stylista, ponieważ na niektórych reprezentantów Polski trudno jest  patrzeć, choć któż wtedy dostarczałby mi tyle radości co p. Szczypińska w stroju na ludowo i z chanelką za 50 złotych, czy Nellka z wspaniałymi kapeluszami na głowie. Ta nasza, polska rzeczywistość.

 Dziś środa, a tydzień trwa w najlepsze - jesteśmy już po Oskarach Mody 2007 i pokazie Wolińskiego. Ale o tym później.   Plus radzę zajrzeć na stronę men.style.com - przyjżyjcie się przewodnikowi po świecie gadzetów.

 

niedziela, 11 listopada 2007
Cavalli cd.
Moim zdaniem kolekcja wygląda dość tandetnie. Garnitur totalnie w stylu "żigolaka", buty są przerażające, kardigan na prawdę wygląda jak szlafrok. Jedynie co mi się podoba to koszule, dobrze uszyte, lekkie i cienkie. Trenchowi zdecydowanie mówię nie. Nie udało mi się zobaczyć całej kolekcji, ale chyba nie mam czego żałować. Nie wiem co z jeansami,- mogły być ciekawe. Co więcej sprawdziła się moja hipoteza co do jakości, z tego co widziałem tylko płaszcz i koszule były uszyte z "lepszych" materiałów. Szkoda, ponieważ zrobiono tyle hałasu o nic.
Kardigan

Ceniony przez projektantów, powrócił do łask kilka sezonów temu. Niemal od pierwszych chwil swojego nowego istnienia, zwrócił na siebie uwagę. Obecnie jest prawie w każdej kolekcji od Gucciego po H&M. Kardigan, czyli sweter naszych dziadków, w którym wielu z nas wygląda poważniej, niż w rzeczywistości jest obowiązkowy w nadchodzącym sezonie. Pojawia się jednak w lepszej formie, co sprawia, że można nosić go niezależnie od wieku, wyglądając na swoje lata.

Bardzo praktyczny, ponieważ jest cienki. To sprawia, że można go nosić pod gruby płaszcz czy marynarką. Zapinany na guziki. Niestety mało kto wygląda w tego rodzaju, klasycznym modelu dobrze. Projektanci, mieli chyba to na uwadze, tworząc kolekcje zima 2007, ponieważ to co pojawiło się niedawno w sklepach zaskakuje. Nowy, lepszy nadaje się prawie dla każdego. Jest uszyty z grubej, lejącej się wełny, sprawia wrażenie plecionego. Jest  miękki i ciepły. Doskonały dla naszego klimatu. Najlepiej jasny. szary lub ciemny. Szary jak wiadomo nadaje się do wszystkiego, lecz nie dla każdego, wiele osób wygląda w nim nijak oraz blado. Na pewno nie dla facetów o jasnej karnacji. Czarny, także hit sezonu, najlepiej łączony z czarnym. Jak wiadomo w tym sezonie obowiązuje zasada monochromatycznego ubioru.  

Kto wygląda w nim dobrze ? Wreszcie coś dla i niskich, i wysokich. Ci mniejsi muszą uważać, aby sweter nie był dłuższy niż do bioder, ci wyżsi jak zwykle zakładają to co im się podoba, długość nie ma dla nich znaczenie. Niestety nie proponuję go mężczyzną grubszym. Chudych poszerza, a grubszych pogrubia. Powinien być przylegający do ciała, ale nie obcisły.

 Gdzie można go kupić ? Jako pierwsza wprowadziła go Frida Giannini dla Gucciego, jednak obecnie można ten typ swetra dostać wszędzie, Zara, Peek, Pepe Jeans, a także Gucci czy Boss. Wspaniały, gruby kardigan oferuje marka Abercrombie & Fitch, jednak jego cena przeraża 350 $. Czy warto ? Nie należy też zapominać, że w zimie doskonale spisują się swetry grube, także te rozpinane do połowy, czy pełne. Z kardiganem doskonale konkuruje golf, jednak o nim mogą pomyśleć tylko ci szczuplejsi z długą szyją. 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14