Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Sesje magazynów zagranicznych

Niejednokrotnie zastanawiałem się nad tym problemem. Na całym świecie każda grupa wiekowa, grupa społeczna ma prasę kierowaną specjalnie do niej. W wielu zakątkach świata (nawet w Indiach) kobiety czytają Vogue, Elle, czy Glamour, nastolatki mają Teen Vogue, mężczyźni GQ (Rosjanie także), fanatycy zwierząt mają natomiast pisma kierowane do nich itp.

W Polsce jeżeli jesteś kobietą to czytasz Twój Styl, Elle, Pani, Cosmopolitan i Glamour. Faceci mają Playboya, ci mniej dojrzali  CKM, a jeszcze inni Auto Świat, jeśli natomiast kochasz zwierzęta, to tylko psa i to nałogowo czytujesz pismo "Mój pies". Istnieją jednak dwa tytuły, które jednoczą nas, to Fakt i Super Express, bulwarówy, których poziom jest tak niski, że aż zaskakuje i niżej upaść chyba nie można.

(Ostatni usłyszałem w "Maglu towarzyskim", że Polacy dzielą się na tych którzy Fakt czytają i na tych, którzy się do tego nie przyznają.)

 Oczywiście każdy z nas może codziennie sięgnąć po Wyborczą lub Rzeczpospolitą, jednak z tych dzienników możemy być dumni. Nie będę starał się zaklasyfikować w tym zestawieniu gazet takich jak Polityka, ponieważ jest to tygodnik, poruszający zupełnie inne tematy.

 Do czego zmierzam. Chciałbym po raz kolejny napisać, że nawet nasze wspaniałe magazyny (których przecież mamy tak niewiele), rzadko kiedy zawierają artykułu lub sesje zdjęciowe na światowym poziomie. Oczywiście, każdy z nas może się oburzyć i powiedzieć, że my nie mam możliwości zamówić sesji zdjęciowej u samej Ann Leibovitz lub Stevena Meisela, ale to problemu nie stanowi. Wielokrotnie światowe magazyny pokazują, że najważniejszy jest pomysł, który często im prostszy tym lepszy. Przykładem może być najnowsza sesja zdjęciowa Giselle Bundchen dla amerykańskiego wydania GQ.

Zainspirowany tymi przemyśleniami, już ponad rok temu postanowiłem zaprenumerować wyżej wspomniany magazyn. Za jedyne 60$ rocznie (około 120 zł), dostaję 12 numerów bardzo ciekawej, poruszającej wiele kwestii, gazety. Wydaje mi się, że to dużo lepsze rozwiązanie, niż kupowanie prasy światowej w Empiku za 40 złotych (cena jednego numeru oczywiście). Każdemu z was polecam zrobienie tego samego (Uwaga: cena prenumeraty Vogue dla Pań jest podobna, cena w Empiku około 50 zł za numer). 

A teraz kilka zdjęć z wyżej wspomnianej sesji zdjęciowej oraz rada dla ludzi tworzących polską prasę (oczywiście rada ode mnie, jak szarego czytelnika): często prostsze znaczy lepsze.

żródło zdjęć: www.menstyle.com

 

Window shopper

Spacerując po Paryżu nie mogłem się powstrzymać przed zrobieniem zdjęć kilku wystawom designerskich butików. Niestety, jak na ironie losu wiele zdjęć nie wyszło, ponieważ wspaniała pogoda oraz promienie słoneczne sprawiły, że zamiast fotografować to co za szybą, udawało mi się robić zdjęcia swojemu odbicu. Szkoda, ale 4 zdjęcia wyszły w miarę nieźle.

Od góry: Ermenegildo Zegna, Kapelusze u Hermes oraz GF Ferre. Louis Vuitton w poprzednim poście.

Nie mogłem się powstrzymać przed zrobieniem zdjęcia. Od jakiegoś czasu amerykańska marka Abercrombie & Fitch robi szalona karierę wśród ludzi w Europie. Fakt, że jest ona dostępnę tylko w USA oraz Londynie, dodatkowo nakręca wielu z nas.

Wiedziałem, że często możemy spotkać się z tytułami płyt, nazwami miejsc które są do siebie podobne, jednak fakt, że nazwa tego sklepu to pierwszy człon marki amerykańskiej rozbawił mnie bardzo. Oto on.

poniedziałek, 09 czerwca 2008
LV

Louis Vuitton w Polsce ? Podobno tak i to już niedługo.

 Poniedziałkowa Rzeczpospolita donosi, że już niedługo Stolica będzie mogła pochwalić się sklepem światowej marki LVMH. Louis Vuitton słynie głownie z luksusowych toreb, sprzedawanych po astronomicznych cenach. Co roku na rynku pojawiają się najnowsze kolekcje, które nierzadko stają się hitami danego sezonu oraz znikają z butików w zaskakującym czasie. Czy w niedługiej przyszłości i warszawiacy (bez podróżowania) będą mogli wejść do sklepu LV i zakupić odpowiedni dodatek ? Poczekamy, zobaczymy.

Vuitton to także ubrania. Co kilka miesięcy Marc Jacobs, będący główny projektantem marki, zaskakuje nas coraz to ciekawszymi projektami. Muszę przyznać, że i męskie kolekcje tego domu mody zaczynają mi się coraz bardziej podobać, a co śmieszniejsze zaczynają z nich czerpać  polskie firmy jak Lantier.

Całość będzie znajdować się w nowo powstałym domu towarowym  Wolf Bracka, zbudowanym w przyszłości przez firmę Wolf Immobilien kontrolowaną przez rodzinę Likusów - to oni są właścicielami  sklepu Diesla, znajdującego się na Krakowskim Przedmieściu. Przyznam szczerze, że nie mogę się doczekać. Ciekawi mnie wystrój oraz wygląd całego domu towarowego. Co więcej ciekaw jestem czy sklep będzie cieszył się dużym zainteresowaniem, ponieważ niewielu jest ludzi, którzy mogą pozwolić sobie na tak drogie dodatki. Choć już teraz mogę przewidywać, że na pewno znajdą się ludzie, którzy dokonają zakupów u Vuitton w Warszawie - jeżeli obroty sklepów takich jak Burberry czy Armani są duże (a nieoficjalnie wiadomo, że tak), to dlaczego LV miałby nie cieszyć się popularnością ? Nie zostaje nam nic innego, jak czekanie.

A tym czasem proponuję przyjrzenie się wystawie paryskiego sklepu marki LVMH.

 

 

sobota, 31 maja 2008
Paris, Paris

Lato to zdecydowanie najlepeszy okres w całym roku. Nie dość że, możemy zrzucić z siebie ogromne płaszcze i grube swetry, to dodatkowo każdy z nas ma możliwość zmiany koloru skóry na nieco ciemniejszy. W przeciągu ostatniego miesiąca mogliśmy cieszyć się czasem wolnym podczas dwóch długich weekendów. Ja niestety nie miałem takiej okazji, ponieważ w tym okresie czekały mnie egzaminy. Na szczęście jestem już wolnym człowiekiem. Chcąc wynagrodzić sobie ten czas postanowiłem wyjechać na 10 dni do Paryża. Wylot jutro, natomiast powrót we wtorek. Obiecuję wiele zdjęć. Tymczasem polecam blog, na którym autorka zamieszcza niesamowite i ciekawe, czasem zabawne zdjęcia, właśnie z Paryża,- www.styleandthecity.com.      

 

 

środa, 21 maja 2008
Tkany pasek

Podobno tkane paski wracają do łask. Mówiąc szczerze nie podobają mi się wszystkie, jednak niektóre zasługują na chwilę uwagi. Brązowe zdecydowanie lepiej wyglądają do spodni z denimu i khaki, od doskonale nam znanych czarnych, parcianych pasków, ze srebrnymi klamrami. To doskonała alternatywa dla czarnych, skórzanych, tych bardziej klasycznych pasków, w końcu czasem można pozwolić sobie na odrobinę stylu casual.

                      

                     żródło: www.gq.com

wtorek, 20 maja 2008
Sex and the city

Wiedziałem, że kiedyś nadejdzie ten moment. Artykuł ten kieruję, zarówno do kobiet (Panie przodem), jak i do mężczyzn. Serial stał się hitem, wiadomym był fakt, że kiedyś powstanie film, będący kontynuacją telewizyjnego przeboju. Szczerze. Zdarzyło mi się kilkakrotnie zobaczyć parę odcinków, jednak do zagorzałych fanów nie należę. Na film pójdę, ponieważ obiecałem to pewnej osobie, ważnej w moim życiu.

Mój ambiwalentny stosunek do serialu nie oznacza że nie miałem swojej ulubionej postaci. Może to oczywiste, ale była nią Samanta, jedyna której imię pamiętam (no dobra, pamiętam też Carrie, ale ona jest główną bohaterką). Jest ona chyba spełnieniem pragnień każdego faceta, ale nie bardzo wydaje mi się materiałem na żonę. Oprócz tego wiadomym jest fakt, że historia czterech kobiet to tylko bajka, która miałaby małe szanse powodzenia w normalnym życiu (będąc singielką nie można mieć 300 par butów po 500$, ponieważ wiązałoby się to z bankructwem, poza tym główna bohaterka żyje z pisania artykułów do kolumny gazety "NYC Star"), ponieważ Carrie nie byłoby stać na prowadzenie tak rozrzutnego życia. Ale to tylko serial, a czasem trzeba pomarzyć i choć raz poczuć, że świat przedstawiony na ekranie (bądź w książce) jest prawdziwy.

A teraz apel do Panów, film trwa niecałe 100 min, nie każdy będzie się nudził, a jeżeli już to zawsze można napawać się widokiem pięknych kobiet, a po seansie kupić bilet na nowe przygody Indiego Jonsa (to jest dopiero film, przecież każdy z nas choć raz w dzieciństwie pragnął być archeologiem w skórzanej kurtce i kapeluszu).      

            

                

                 

 

środa, 14 maja 2008
Ray Ban

Niestety sam nie miałem okazji doświadczyć tego widoku, ale wielokrotnie słyszałem o tej scenie jak i o filmie. Kilkanaście lat temu, gdy podziwiało się Toma Cruisa w obrazie "Top gun",  z podziwem patrzyło się na jego okulary, Aviatory Ray Bana. Dziś na taką rzecz może pozwolić sobie każdy. Pomimo faktu, że moda na nie skończyła się wiele lat temu, co roku powracają w coraz to nowszych odsłonach i zawsze stają się przedmiotem porządanym.

Kilka sezonów temu tylko Aviatory, ostatnio czerwone lub czarne Wayfarers, dziś natomiast na topie są okulary w różnych odcieniach. Nosi je każdy, zarówno zwykli śmiertelnicy jak i prezydent Sarkozy. Moje ulubione to stanowczo Aviators.  

 

 

niedziela, 06 kwietnia 2008
Prawdziwa cnota krytyki się nie boi

Piękno w każdym calu. Wydaje się tak dalekie od codzienności, może i jest. Z pewnością nie ma sensu spierać się czy photoshop ingerował w tę sesję, ponieważ jest to oczywiste, jednak musimy pamiętać, że panna Diaz też kiedyś była zwykłą dziewczyną. Czy wraz ze sławą stała się ideałem piękną ?

 

Żródło: www.gqmagazine.co.uk 

sobota, 05 kwietnia 2008
Styl militarny

Styl militarny w modzie męskiej powraca w każdym sezonie. Zimą nosimy długie i ciepłe, wełniane płaszcze, które niejednokrotnie posiadają  pagony na ramionach. Każdy kiedyś marzył o trenczu. Jeżeli nie macie go jeszcze w swojej szafie, powinniście zastanowić się nad zakupem. Klasyczny z klapami oraz pagonami na ramionach. Jesienne krótkie kurtki, które noszą piloci samolotów, spopularyzowane przez Thomasa Burberry, także zawierają elementy wojskowe. Pagony to moim zdaniem jeden z najciekawszych elementów ubrań w modzie męskiej w nadchodzącym sezonie.

 

Przyznaję się bez bicia, czasem zdarza mi się zaglądać na menstyle.com i oglądać zdjęcia z pokazów. Wiąże się to z dużą ilością wolnego czasu, którego ostatnio nie mam, ale po raz pierwszy koszule z pagonami na ramionach zrobiły na mnie wrażenie ponad rok temu, gdy przeglądałem reportaż w pokazu Dolce & Gabbana wiosna/lato 2008. Przede wszystkim w całej kolekcji motywem przewodnim jest styl militarny, a kolory utrzymane są w barwach takich jak beż, zieleń czy czerń. Tymi dwoma cecha projektanci sprawili, że od razu spodobała mi się kolekcja. Poza tym pojawiły się koszule z pagonami, arafatki i doskonale uszyte garnitury.  

Od tego czasu szukam w sklepach koszul przypominających te z pokazu, jednak nie udało mi się. Cały czas liczę na Zarę i (uwaga) męskie Mango (dostępne tylko w Galerii Mokotów), czy się uda, zobaczymy. W każdym razie zawsze można poczekać do wyprzedaży. Wydaje mi się że tego typu rozwiązania w modzie męskiej nigdy nie będą „out”.

 

Na czym polega fenomen takiej koszuli ?  Przede wszystkim poszerza ramiona i sprawia, że nosząc ją wydajemy się wyżsi (jeśli jest odpowiedniej długości). Poza tym jest bardzo męska (co chyba podnosi nasze ego). W dodatku nawet pognieciona wygląda super, w związku z czym nadaje się na każde warunki.   

 

Dolce&Gabbana wiosna/lato 2008

wtorek, 25 marca 2008
Poland In Style ?

A oto coś dla Pań (w końcu nie można koncentrować sie tylko na jednym).

Jeżeli myslałyście, że jutrzejszy dzień, 26 marca 2008, będzie zwyczajną środą to jesteście w błędzie. Fashion victims miejcie się na baczności - 26 marca wychodzi  pierwsze wydanie magazynu In style. Jaki on będzie ? Nie wiadomo, ale co rusz pojawiające się nowe tytuły poświadczają, że Polacy coraz większą wagę przywiązują do swojego wyglądu. Raczej wątpię, aby było to coś na miarę A4 bądz Exlusiva, ale cóż to magazyny niszowe, wiec można się spodziewać kolejnego Glamour, byle by nie wydano innego Joy`a lub Cosmopolitan i innych takich niesamowicie "wyszukanych tytułów".

             

                          

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14