Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
piątek, 31 października 2008
Polska kultura

Co się stało z Polską kulturą ? Do próby znalezienia odpowiedzi na to pytanie, zmotywowały mnie ostatnie wydarzenia. Nie mam na myśli polskiego kina (które jest jakie jest), ale całą szeroko rozumianą popkulturą. Od kilku tygodniu na ekranach możemy odgadać najnowsze edycje programów pod tytułem „gwiazdy upadają na dno”, a tryumfy w prasie święcą Jolanta R oraz Edyta Z. znana z bycia ze znana osobą. Nie mam niczego przeciwko wielkim aktorom (Kondrat i Janda) którzy występują w reklamach, innym którzy występują w serialach, a także tym którzy tańczą na ziemi. Wiadomym jest w jakim świecie żyjemy. Czasem, aby żyć trzeba coś poświęcić. Jednak stanowczo odmawiam nazywania gwiazdami, ludzi których życiowym osiągnięciem było wirowanie nad taflą lodu, czy nieudolna próba śpiewania.

 

Do czego zmierzam ? W związku, z faktem, że w nowym mieszkaniu nie mam telewizora, musiałem zrezygnować z jedynego programu jakiego oglądałem w znanej stacji telewizyjnej. Nie tylko uwielbiam, znaną z radia Pin Karolinę Korwin-Piotrowską, ale także całą koncepcję tego programu. Mianowicie, kiedy tylko wracam do mojego rodzinnego domu, staram się nadrabiać braki, które powstały w skutek nie obejrzenia poprzedniego odcinka. Tak stało się i tym razem. Niestety goście ostatniego „Magla” zaskoczyli mnie. Ex modelka, Karolina Malinowska (żona Oliviera Janiaka) oraz Joanna Horodyńska (narzeczona Sowy), wprawiły mnie w zaskoczenie, swoją nienaturalnością i pewnego rodzaju pogardą do świata w którym pracują. Malinowska, jedna z polskich super-modelek osiągnęła wiele. Nie miałem przyjemności rozmawiać z żadną z Pań, jednak Joannę Horodyńską udało mi się spotkać kilka razy na pokazach i imprezach. Musze przyznać, że była to pierwszą osoba, próbująca zwrócić uwagę fotografów. Podczas minionego programu, starała się pokazać jako zupełnie inna osobą, krytykująca wszystkich dookoła i narzekająca, że Polacy nie mają dystansu do siebie (co jest akurat prawdą, ale to inna kwestia). Uderzyła mnie jej poza i zakłamanie. Może jest zupełnie inną osobą, niż sprawia wrażenie, ale dla obcych wydaje się sztuczna (bynajmniej nie jest to tylko moja opinia). Idąc dalej tym tropem, muszę przyznać, że kultura na żenującym poziomie jest chyba tylko nasza przywarą. Wspomniany brak dostępu do telewizji, próbuję nadrobić zasobnością internetu oraz programami dostępnymi w sieci. I szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać kiedy i my w naszym wspaniałym kraju będzie mieli talk show na normalnym poziomie, takie jakimi w Stanach są The late show with David Letterman czy Jimmy Kimmel. Pokazują one dystans znanych ludzi do samych siebie, a także przedstawiają ich jak zwykłych śmiertelników. Życzę sobie, aby w niedalekiej przyszłości pojawiły się podobne programy i u nas, ponieważ Kuba Wojewódzki przestaje bawić, a poziom programów Szymona Majewskiego upadł najniżej jak się da. Aż ciężko uwierzyć, że Letterman prowadzi swój program już od 30 lat, a każdy jego kolejny show, jest tak dobry jak poprzedni.

13.11.2008

Otóż, niedługo nadejdzie dzień, który będzie dniem kolejek, przepychanin oraz walki o ostatnie spodnie jakie marka Commes des garcons przygotowała dla H&M. Jako że nigdy nie nabyłem niczego, co było owocem współpracy H&M oraz wielkiego projektanta, tak i tym razem powstrzymam się przed takich ruchem. Pomimo faktu, że bardzo ceni projektantkę szyjącą pod szyldem Commes des garcons, nie łudzę się, że ubrania sprzedawane w sklepie sieciowym będą dobrej jakości, tak jak było to w przypadku Roberto Cavalliego oraz Victora i Rolfa. Jedyne czego żałuje to faktu, że nie udało mi się kupić zarówno spodni materiałowych, jak i klasycznej białej koszuli z metką Karla Lagerfelda, ale trudno. Modą zmienną jest.  

Co tracę ??? Tego się chyba nie dowiem i w sumie nie uważam tego za stratę. Proszę wybaczyć moją ignorancję, ale mam bardzo sceptyczne podejście do "listopadowych" kolekcji H&M. Natomiast, jeśli mogę coś poradzić, to moim zdaniem duże lepiej przeznaczyć kwotę, którą mielibyśmy wydać w H&M, na kolekcję Gosi Baczyńskiej dla Reserved. Naprawdę, uważam ją za wspaniałą. Jedyne o co mogę się zwrócić do właścicieli polskiej marki, to o ubrania, które wyjdą z pod reki Dawida Wolińskiego zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. I o to proszę za rok.

  

                      

czwartek, 30 października 2008
Ma być jedwabne i pod szyję
Pojawienie się jesiennej pogody, zmotywowało mnie do pomyślenia o szaliku. Z tym, że przyznam szczerze, po tegorocznym pobycie w Paryżu stanowczo odmawiam noszenia nawet tego kaszmirowego i ciepłego. Bowiem w światowej stolicy mody zobaczyłem coś co strasznie mi się spodobało. Duża część mężczyzn zastąpiła wełniane szaliki, bawełnianymi szalami oraz jedwabnymi chustkami. Nie uwierzylibyście, na ile sposobów można je zawiązać wokół szyi. Tak więc pod koniec pobytu postanowiłem sprawić sobie szal, wykonany z brązowego materiału. Doskonale pasuje do marynarki oraz płaszcza, niestety nie nadaje się na każdą pogodę.

Podążając za trendem, który w tym sezonie zapoczątkowali projektanci Gucciego (styl orientalny) poszukuję jedwabnej chustki, którą będzie można wykorzystać dwojako,- albo zawiązać wokół szyi, albo wsadzić do butonierki w marynarce. Z początku myślałem, że apaszki zarezerwowane są tylko dla kobiet, jednak jest to nieprawda. W niektórych sytuacjach, mogą one nawet zastąpić krawaty. Moim zdaniem, efekt końcowy zaskakuje.  

A oto zdjęcie które ostatnio znalazłem na http://thesartorialist.blogspot.com/