Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
wtorek, 31 lipca 2007
Kurtka Rockmana

Skórzana kurtka powinna być esencjonalną częściom naszej garderoby, przynajmniej w nadchodzących sezonach. Co prawda nie pojawia się we wszystkich kolekcjach w 2007 roku, aczkolwiek moim zdanie w przeciągu nachodzących lat stanie się absolutnym hitem.

Od zawsze łączono ją z szalonymi członkami rockowych grup. Przed laty stała się elementem rozpoznawczym marki Dior Homme (a także Peta Dohertego). Dziś niezależnie od koloru, musi być krótka, dobrze skrojona i trwała. Przestała kojarzyć się z gangsterami czy bazarowym modą. Skóra zaczyna być synonimem luksusu i dobrego smaku.

Jeżeli mielibyście jakieś obiekcje, radze na początku (szczególnie tej jesieni) wybrać czarną kurtkę, z kieszeniami, uszytą z nylonu, gdyż to ona zajmuje miejsce nie zdetronizowanego lidera. Nie od razu musicie  jechać daleko w świat, ponieważ bardzo ciekawe modele można dostać w Zarze, czy innych sklepach. Kiedy jednak należycie do grupy odważnych, postawcie na skórę, moim zdaniem najlepiej brązową. Czarna bowiem, jest nudna i przestarzała. Inne natomiast kolory mogą okazać się za nowatorskie, jednak decyzja nie leży w mojej kwestii.

Od lewej: Alessandro Dell`Aqua, Dior homme, Etro i Paul Smith

 

wtorek, 17 lipca 2007
Męskie spodnie
Jak zwykle to bywa, nie zawsze pozostajemy wierni swoim przekonaniom. Niekiedy, nasi znajomy namawiają nas na różne rzeczy, czynią to i nasi najbliżsi. Jednak, często poprzestajemy na swoim. Muszę przyznać się, że tym razem nie udało mi się to. Wiele miesięcy trwałem w przekonaniu, że nigdy nie założę męskich, zwężanych, dość przylegających spodni. Uważałem je po prostu za niemęskie (podobnie jak przestałem uważać  trend na zestaw biała koszula+wąski krawat+kamizelka za udany, gdy zaczęli nosić go wszyscy).  Gigantyczna przecena w jednym z markowych sklepów sprawiła jednak, że postanowiłem przymierzyć tak zwany model "skinns". Ku memu zdziwieniu wyglądałem całkiem dobrze. Do zakupu zachęciła mnie również, a może przede wszystkim możliwość kupienia jeansów w swoim rozmiarze (nie należę do najwyższych - tylko 175 cm). I stało się, kupiłem. Jak się sprawdzą ? Zobaczymy. W każdym razie nauczyłem się jednej rzeczy, mianowicie nigdy nie mów nigdy, bo nawet najgorszy koszmar może okazać się nieosiągalnym niebem.
poniedziałek, 16 lipca 2007
Alessandro Dell`Acqua

Powiedzmy sobie szczerze, na świecie nie istnieje projektant wszechczasów. Istnieją za to ludzie, którzy mają fenomenalne wyczucie w sprawach mody, potrafią wyczuwać trendy, co więcej sami nadają temu światu rytm. Tym kimś w modzie męskiej jest Alessandro Dell`Acqua (według mnie oczywiście).

Tom Ford reanimował Gucciego, zmieniając go w "super brand". Galliano jest nowym, lepszym Diorem, Natomiast linia męska, Dior Homme swoją sławę zawdzięcza tylko i wyłącznie H. Slimane. Czy czasy Dell Acqu już nadeszły ? Wydaje mi się, że na sukces musi jeszcze poczekać. Jego nazwisko nie jest tak rozpoznawalne jak Armanii, czy Lagerfeld, aczkolwiek w przeciągu kilku lat może być. Obserwujemy bowiem na rynku mody pewne zjawisko, projektanci "starego pokolenia" ustępują miejsca młodym (co jest naturalną koleją rzeczy). Dawniej Armanii, Zegna czy Versace byli tymi jedynymi. Dziś wszystko się zmienia. Rynek się rozwija, co rusz pojawiają się nowe odkrycia - utalentowani Holendrzy czy Beldzy. Nie mówię, że czasy "starych i zaufanych marek" się skończyły. Nie. One będą istnieć przez długi czas, stanowią podłoże, które umożliwia młodym i niedoświadczonym zdobycie kunsztu artystycznego (każdy od De La Renty po Van Asscha, przez Forda pracował u wielkich). Będą one odchodziły na bok, jednak zawsze każdy kto potrzebował będzie szyku i elegancji pójdzie właśnie do De La Renty czy Armaniego. Gdy zapragnie eksperymentów, zgłosi się do młodych, którzy (niestety) kiedyś odejdą w zapomnienia, a Gucci nadal będzie wytwarzał torby, Tod`s mokasyny, a Hermes torebki.

Dell`Acque uważam jednak za klasyka, który próbuje połączyć elegancje, szyk z nowoczesnością. Uzyskuje to dzięki materiałom i fakturom. Przynosi to wspaniały skutek. Jego kolekcje z czasem sprzedają się coraz lepiej, a On zdobywa szacunek kreatorów i krytyków. Ubrania są wygodne, nowoczesne, eleganckie, a przede wszystkim stylowe. Albowiem trzeba być ekspertem, by skórzane spodnie połączone z kaszmirowym swetrem, nie wyglądały śmiesznie, - przecież nikt z nas nie chce być śmieszny, mówił to już w XVII wieku Molier.  

Alessandro Dell`Acqua to projektant, który tworzy ze smakiem, jednak potrzeba czasu, aby stał się modowym potentatem. Niestety, a może stety nie ma niczego lepszego od poczty pantoflowej. Jego nazwisko zaczyna pojawiać się na coraz większej liczbie ust na świecie. Czy dotrze do Polski ?

 A tak na koniec. Nie ma nic lepszego niż elegancja, wygoda i prostota. A faceci mają tę cechę, że są wierni  - gdy raz im się coś spodoba, nie zmieniają zdania od tak. Muszą naprawdę się zawieść. Czy w tym przypadku jest to możliwe ? O tym musi przekonać się każdy sam, ja jestem pod wrażeniem każdej kolekcji tego projektanta.

A oto propozycje na nadchodzący sezon jesień/zima 2007/2008:

 

niedziela, 15 lipca 2007
Nie ma, jak być opiniotwórczym

Kogo z nas obchodzi, jakie cięcie będzie najmodniejsze w nadchodzącym sezonie ? Przecież i tak, każdy pozostanie przy swojej fryzurze, bo wiadomym jest, że zmienianie tego co panuje u nas na głowie, nie należy do ulubionych czynności. Poza tym przywiązujemy się do wyglądu, a w przeciwieństwie do Pań, nie musimy zmieniać go co wiosnę (podobnie jak i garderobę).

Dam jednak głowę, że w najbliższym czasie spora część facetów zażyczy sobie najnowsze cięcie Beckhama - na krótko i na biało. Raz Dolce&Gabbana wystylizowali modeli na jego podobnieństwo, gdy tylko pojawiał się w nowych fryzurach, ludzie biegli czym prędzej do salonów, aby wyglądać jak on. Czy moda na "Beckham look" już mineła ? Moim zdaniem nie.

piątek, 13 lipca 2007
Dior zaskakuje

Niedawno marka Dior Homme dokonała radykalnej zmiany w kuluarach i zrezygnowała z usług Heidiego Slimne na rzecz, także doświadczonego Krisa Van Asscha, belga który warsztat pracy zdobywał u YSL i Diora. Nie przyszło mu jednak pracować z byle jakim kim, lecz właśnie z Heidim Slimane, którego posadę zajął. Nie można mu zarzucić, że „wykolegował” swojego nauczyciela, ponieważ plotki o trudnym charakterze niemca, krążyły w świecie mody od dawna. Nie kto inny, jak akcjonariusze Dior Homme zdecydowali się  nie przedłużyć współpracy z Slimane. Doskonałym kandydatem uznali za to 30-letniego belga, którego resume było pełne kilku sukcesów.

 

Van Assche urodził się w połowie lat 70, studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii.  Pod koniec lat 90 przeniósł się do Paryża. Zdobywając doświadczenie w wielkich koncernach modowych, postanowił w 2005 roku założyć markę sygnowaną swoim imieniem. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ to właśnie belgom i holendrom wróży się władze nad światem mody w przyszłości. W 2007 roku objął stanowisko dyrektora artystycznego w domu Dior Homme.

 

Jego kreacje uważa się za wyrafinowane i wyszukane, zawsze zwraca uwagę na detale. Stroje nazywa się szykownymi, jednak te cechy to za mało, aby stworzyć fenomenalną kolekcję. Przekonać się można o tym, oglądając ubrania zaprojektowane na sezon wiosna/lato 2008.

 

Przede wszystkim wszystko utrzymane jest w tej samej stylistyce. Białe koszule z małymi kołnierzykami lub niewielkimi stójkami. Rzeczywiście różnią się detalami, takimi jak marszczenia, jednak powiedzmy sobie szczerze takie chwyty mają szanse w modzie kobiecej. Mało który mężczyzna zwróci uwagę na takie szczegóły. Dalej, Van Assche nie potrafi zdecydować się na jeden typ spodni, raz pojawiają się typowo garniturowe, innym razem szerokie „balony”. Na dodatek pod koniec wprowadza spodnie obcisłe i przykrótkie. Pomieszanie z poplątaniem.

 

Bardzo podobał mi się za to dobór kolorów – czerń, szary z popielatym oraz beże i brązy. Największym atutem tej kolekcji był jednak sam pokaz. Wizją projektanta była zmiana wybiegu w plan zdjęciowy, o interesującym tle, które łączyło w sobie elementy wystroju niczym z Wersalu z typowym minimalizmem, objawiającym się ascetycznymi przedmiotami. Bardzo ciekawe.

  

Niestety, żadna rzecz nie pomoże w ocenie tej kolekcji. Monotonna, nudna, przeciętna, a zarazem zawierająca za dużo przeróżnych, niespójnych elementów. Nawet fakt, że inspiracją były lat 80, nic tu nie pomoże. Pytanie brzmi: czy chronicznie powtarzające się kolekcje Slimane, zawierające te same ubrania były gorsze od dziwacznych pomysłów Van Assche`a, które mają zrewolucjonizować dom mody Dior Homme ? Musimy poczekać na kolejne pokazy,  ponieważ jedna kolekcja to za mało, aby przekreślać projektanta, aczkolwiek ja cichym głosem dopowiem, pomimo że nie należałem do wielkich fanów Slimane, jego wizje uważam za ciekawsze, bo powiedzmy sobie szczerze to Dior Homme stanowił niepowtarzalny styl, który wpłynął na wielu ludzi, a widząc wychudzonych, bladych chłopaków, w obcisłych jeansach i białej koszuli, nie miałeś żadnych problemów ze stwierdzeniem, kto ich ubrał.

A oto propozycje Dior Homme na sezon wiosna/lato 2008

 

czwartek, 12 lipca 2007
Fall 2007

W sklepach wyprzedaże powoli się kończą (pozostają tylko rozmiary S i XL - Ahh ci szczęściarze), a na półkach można zauważyć już kolekcje jesień/zima. W obecnej chwili na wystawach sklepowych prezentowane są tak zwane "Pre-Fall collections", czyli ubrania będące czystą esencją nadchodzącego sezonu. Niektórzy, już dawno zaopatrzyli się w najbardziej interesujące dodatki i akcesoria, a ja postaram się przypomnieć najważniejsze trendy, obwiązujące w zimie.

1. Przede wszystkim musi być elegancko. Niezależnie czy właśnie zeszliśmy ze stoku, wybieramy się do baru po nartach, czy może idziemy na romantyczną kolację z ukochaną. 

2. Jeżeli garnitur to tylko ten zapinany na 4 guziki.

3. Szary, to kolor będący bezsprzecznym zwycięzcom. 

4. Masz ciemny płaszcz ? Zainwestuj w żółty szalik. Chcesz zaszaleć z koszulą ? Wybierz czerwoną. Nie wiesz jaki krawat kupić ? Może pomarańczowy ? Tak, dobrze gdy od czasu do czasu pojawi się dodatek w dziwnym i niespotykanym kolorze.

5. Tendencje militarne pozostawiamy do lata .  

6. Jeżeli chcesz wyglądać jak dziadek to postaw na długie i rozciągnięte swetry - moim zdaniem najgorsza propozycja nadchodzącego sezonu, ale cóż zawsze trafi się jakaś czarna owca.

7. Od czasu do czasu postaw na zestaw monochromatyczny. Może wyglądać dziwnie, ale nie musi.  

I na koniec ostatnia rada ode mnie. Jeżeli nie czujesz się dobrze w jakimś zestawie albo nie uważasz, że pomarańczowy krawat pasuje do twojego "image" - nie kupuj go. Ubieramy się dla siebie.

A oto propozycje projektantów