Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
sobota, 31 maja 2008
Paris, Paris

Lato to zdecydowanie najlepeszy okres w całym roku. Nie dość że, możemy zrzucić z siebie ogromne płaszcze i grube swetry, to dodatkowo każdy z nas ma możliwość zmiany koloru skóry na nieco ciemniejszy. W przeciągu ostatniego miesiąca mogliśmy cieszyć się czasem wolnym podczas dwóch długich weekendów. Ja niestety nie miałem takiej okazji, ponieważ w tym okresie czekały mnie egzaminy. Na szczęście jestem już wolnym człowiekiem. Chcąc wynagrodzić sobie ten czas postanowiłem wyjechać na 10 dni do Paryża. Wylot jutro, natomiast powrót we wtorek. Obiecuję wiele zdjęć. Tymczasem polecam blog, na którym autorka zamieszcza niesamowite i ciekawe, czasem zabawne zdjęcia, właśnie z Paryża,- www.styleandthecity.com.      

 

 

środa, 21 maja 2008
Tkany pasek

Podobno tkane paski wracają do łask. Mówiąc szczerze nie podobają mi się wszystkie, jednak niektóre zasługują na chwilę uwagi. Brązowe zdecydowanie lepiej wyglądają do spodni z denimu i khaki, od doskonale nam znanych czarnych, parcianych pasków, ze srebrnymi klamrami. To doskonała alternatywa dla czarnych, skórzanych, tych bardziej klasycznych pasków, w końcu czasem można pozwolić sobie na odrobinę stylu casual.

                      

                     żródło: www.gq.com

wtorek, 20 maja 2008
Sex and the city

Wiedziałem, że kiedyś nadejdzie ten moment. Artykuł ten kieruję, zarówno do kobiet (Panie przodem), jak i do mężczyzn. Serial stał się hitem, wiadomym był fakt, że kiedyś powstanie film, będący kontynuacją telewizyjnego przeboju. Szczerze. Zdarzyło mi się kilkakrotnie zobaczyć parę odcinków, jednak do zagorzałych fanów nie należę. Na film pójdę, ponieważ obiecałem to pewnej osobie, ważnej w moim życiu.

Mój ambiwalentny stosunek do serialu nie oznacza że nie miałem swojej ulubionej postaci. Może to oczywiste, ale była nią Samanta, jedyna której imię pamiętam (no dobra, pamiętam też Carrie, ale ona jest główną bohaterką). Jest ona chyba spełnieniem pragnień każdego faceta, ale nie bardzo wydaje mi się materiałem na żonę. Oprócz tego wiadomym jest fakt, że historia czterech kobiet to tylko bajka, która miałaby małe szanse powodzenia w normalnym życiu (będąc singielką nie można mieć 300 par butów po 500$, ponieważ wiązałoby się to z bankructwem, poza tym główna bohaterka żyje z pisania artykułów do kolumny gazety "NYC Star"), ponieważ Carrie nie byłoby stać na prowadzenie tak rozrzutnego życia. Ale to tylko serial, a czasem trzeba pomarzyć i choć raz poczuć, że świat przedstawiony na ekranie (bądź w książce) jest prawdziwy.

A teraz apel do Panów, film trwa niecałe 100 min, nie każdy będzie się nudził, a jeżeli już to zawsze można napawać się widokiem pięknych kobiet, a po seansie kupić bilet na nowe przygody Indiego Jonsa (to jest dopiero film, przecież każdy z nas choć raz w dzieciństwie pragnął być archeologiem w skórzanej kurtce i kapeluszu).      

            

                

                 

 

środa, 14 maja 2008
Ray Ban

Niestety sam nie miałem okazji doświadczyć tego widoku, ale wielokrotnie słyszałem o tej scenie jak i o filmie. Kilkanaście lat temu, gdy podziwiało się Toma Cruisa w obrazie "Top gun",  z podziwem patrzyło się na jego okulary, Aviatory Ray Bana. Dziś na taką rzecz może pozwolić sobie każdy. Pomimo faktu, że moda na nie skończyła się wiele lat temu, co roku powracają w coraz to nowszych odsłonach i zawsze stają się przedmiotem porządanym.

Kilka sezonów temu tylko Aviatory, ostatnio czerwone lub czarne Wayfarers, dziś natomiast na topie są okulary w różnych odcieniach. Nosi je każdy, zarówno zwykli śmiertelnicy jak i prezydent Sarkozy. Moje ulubione to stanowczo Aviators.