Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
czwartek, 28 grudnia 2006
Sylwestrowa noc

Święta już nami, natomiast w najbliższą niedzielę czeka nas Sylwester. Większość z nas, już od dłuższego czasu ma plany. Wydaje mi się, że przeważająca część wychodzi na zewnątrz. Doskonała zabawa czeka na nas nie tylko w luksusowym kurorcie, ale także, a może przede wszystkim ze znajomymi. Ja osobiście uważam, iż na każdym przyjęciu najważniejsza jest grupa ludzi z którymi się bawimy. Oczywiście, ważna jest lokalizacja, jednak w wielu przypadkach odgrywa ona rolę drugoplanową.

Do czego zmierzam, mianowicie uważam, że na takowych przyjęciach, niezależnie czy jest to bankiet, czy tzw. "domówka", obowiązuje etykieta. W bardzo złym guście jest przesadzenie z alkoholem. Nie oznacza to, że powinniśmy wstrzymywać się od wypicia kilku drinków. Moim zdecydowanym "protegowanym" jest mojito. To drink na bazie rumu, z miętą, limonką ucieraną z cukrem trzcinowym oraz wodą sodową. Moc zależy oczywiście od proporcji, jednak nie należy on do "diabelskich". Nie oznacza to, iż po wypicu 10 będziemy w doskonałym stanie. Także ciekawą i lubianą jest Cuba libre - popularna coca-cola z rumem (przeważnie bacardi).

Nie możemy również zapominać, że towarzyszom nam Damy, które często gustują w słabszych drinkach. Dla przedstawicielek płci piękniejszej polecam tzw koktajle z szampanem - tu także należy dozować przyjemność, ponieważ bąbelki w szybkim tempie uderzają do głowy.

Zawsze jednak każdy z nas ma swojego ulubieńca, aczkolwiek zachęcam do próbowania nowości. Musimy tylko pamiętać o jednym - mieszanie alkoholi źle się kończy.   

środa, 27 grudnia 2006
Uniwersalna rzecz

Wiem, że wielu z nas nie przepada za zakupami - sam często padam ofiarą, a czekanie pod damską przymierzalnia, trzeci kwadrans podczas gdy ona bierze 4 rzeczy i żadnej nie kupuję, doprowadza mnie do szału.

Czym innym jednak jest kupowanie garderoby dla siebie. Choć pomimo dobrych chęci, chcę załatwić to jak najszybciej. Z tego powodu uważam, że w szafie każdy gentleman powinien mieć kilka uniwerslanych, a zarazem dobrych gatunkowo ubrań.

Jedną z nich jest sweter-V. Mężczyzna powinien mieć dwa: szary i czarny/granatowy. Obie wersje psują zarówno do jeansów, jak i do garnituru. Możemy w nich iść do baru na drinka, jak i na uroczytą kolacje z ukochaną.

Przejdzmy do rzeczy, gdzie i z czego ? Swetry tego rodzaju zakupić można w Zarze, jednak jakość nie jest tam doskonała. Przyznam, że ostani zakupiłem tak owy w Promenadzie, Jeanstore. Miękki, z delikatnej wełny lamy, Alexander Mcqueen - jestem bardzo zadowolony. Innym miejscem jest Hugo Boss, Ralph Lauren czy Ermeneglido Zegna. Jeżeli chodzi o materiały to jest kilka możliwości: wełna, wełna lamy i kaszmir. Należe do fanów tego ostatniego, aczkolwiek należy się liczyć z wydatkiem ok 600-700 zł, a także z obowiązkiem prania ręcznego. Pomimo tego polecam, ze względu na jakość i klasę. W tym sezonie modny jest także sweter w romby, chociaż nie jest on już tak uniwersalny.

    

Od lewej: Theory, Ermeneglido Zegna i Ralph Lauren

wtorek, 26 grudnia 2006
Poświąteczny wysiłek

Drodzy Panowie

Święta zbliżają się do końca. Na szczęście upłyneły one pod znakiem spokoju oraz obrzarstwa. Jestem ostatnią osobą, która odmawiałaby sobie barszczu z uszkami, pierogów, ryb, schabu, kaczki czy makowca, baby i pierniczków. Jednak należę do tej grupy, która uważa, że w życiu potrzebna jest równowaga. W związku z tym po dogadzaniu, przychodzi czas na wysiłek i dietę. Przede wszystkim siłowania - niestety wiem jak trudno znaleźć jest na nią czas, jednak po świętach należy postarać się.

Zamiast siłownii, możliwe są każdego rodzaju ćwiczenia aeorobowe - bieżnia, cross-trainer czy wiosło. Ja wybrałem to ostatnie i przed rokiem dokonałem zakupu. Przyznam się, że mój tryb życia zmusza mnie do wstawania wcześniej, jednak od sierpnia postanowiłem: 10 minut z rana na wiosło. Brzmi to niece cynicznie, ale przyznaję, że czuję się dużo lepiej. Istnieje także drugie dno, mianowicie nie bardzo przepadam za siłownią, staram się robić wszystko, aby omijąc ją dużymi krokami. Oczywiście nie oznacza to, że na nią nie chodzę - raz w tygodniu uważam za wystarczjące dla mnie.  

Drugim elementem jest odpowiednia dieta poświąteczna - nie należę do fanów liczenia kalorii, dlatego moim jadłospisem rządzi jedna zasada: jak najmniej węglowodanów, jak najwięcej białka i warzyw. Ograniczenie to pozwala w krótkim czasie zrzucić sporą ilość tłuszczu i utrzymać odpowiednią wagę - cóź można w końcu przeżyć 14 dni bez pierogów i chleba.

Po świątecznym rozprężeniu, które należy się każdemu, przychodzą chwile podczas których musimy się powstrzymać, jednak zawsze można pomyśleć, że niedługo nadejdą święta wielkanocne. Życzę powodzenia.

Diana królową jazzu

Nie wierzę, aby ktokolwiek nie słyszał o Dianie Krall, bogini jazzu. Stanowczo należy ona do moich ulubionych głosów sceny muzycznej. Niedawno, ponieważ w listopadzie ukazałą się jej nowa płyta "From this moment", która uważam, za jedną z doskonalszych, jednak nie o tym chciałbym pisać.

Ponad rok temu światło dzienne ujżało jej świateczne CD "Christmas songs". Wiem, że święta już zbliżają się do końca, jednak według mnie jest to krążek, który można słychać w każdej chwili, ponieważ doskonale poprawia nastrój. 

Wspaniały głos Diany Krall, sprawia, że każdy z nas pragnie pójść na jej koncert, zobaczyć jak doskonale radzi sobie z fortepianem i posłuchać w jaki niesamowity sposób śpiewa. Uważam każdą z jej płyt za ciekawe arcydzieło, jednak według mnie przeżyciem byłoby posłuchanie śpiewu królowej na koncercie. Cóź, jedną szansę Polacy już dostali. Musimy czekać na drugą. Wesołych świąt.   

    

Diana Krall "From this moment" i "Christmas songs"

 

Sztuka bywania

Święta Bożego narodzenia trwają nadal. Po udanej wigili oraz suto zastawionym ponidziałkowym stołem, każdy z nas ma ochotę nieco odetchnąć. Doskonałym sposobem jest wyjście na obiad/kolację.

Przede wszystkim ma być lekko - to zapewni nam kuchnia wschodnia. Moje propozycje to dwa miejsca.

"Tomo" na kruczej. Doskonała restauracyjka, ucieka od nazwy shushibaru. Ulokowana w niedużym pomieszczeniu, którego głównym punktem jest stolik kucharzy, serwujących sushi. Otacza ich murek, po którym płynie rzeka. Dzięki temu każdy z odwiedzających ma szanse na spróbowanie świeżo co zrobionych maków (to właśnie z nich słynie Tomo), ponieważ siedząć przy barze doskonale widzi co jest owocem pracy mistrzów oraz dokonuje wyboru na podstawie wyglądu potraw. Ośmiele się powiedzieć, iż jest to najlepsze miejsce z sushi w Warszawie. Restauracja propnuje także wszelakie dania mięsne - doskonała jest krwista polędwica z makaronem sojowym oraz sosem.

Drugim miejscem jest "Cesarski Pałac" przy placu Teatralnym. Także jedna z najciekawszych i najsmaczniejszych kuchni, tym razem chińskiej w stolicy. Przepyszny sandacz, doskonałe zupy oraz niesamowite mięsa i makarony zapiekane z owocami morza. Na deser obowiązkowo pieczone lody waniliowe, w wiórkach kokosowych.

W obu tych miejscach sugeruję posmakowanie, niezwykle esencjonalnej zielonej herbaty oraz sake - wschodniego, mocnego alkoholu o bardzo ciekawym smaku.

piątek, 22 grudnia 2006
Must have wiosna 2007

Obowiązkową częścią garderoby w nadchodzącym sezonie jest kolor niebieski. Uszczegulniając niebieska koszula. Niezależnie czy zakładamy ją do garnituru, pod sweter-V, czy do białych spodni (będących hitem lata, ale o tym później). Propozycje moim zdanie bardzo ciekawe to Paul Smith, Calvin Kline, Burberry oraz Armani.

Od góry: Burberry oraz Armani

 Dwa razy Paul Smith - zdecydowanie faworyt tego lata

 Wydaje mi się, że trend ten jest bardzo uniwersalny, a tak naprawdę nie jest trendem - niebieską koszulę ma każdy z nas. Zdecydowanie także, nie jest on modą na jeden sezon oraz taką, którą znienawidzą wszyscy dookoła (czytaj przykrótkie spodnie - przodowanik tego felernego, nietrafionego pomysłu = Prada).

Jeżeli natomiast nie mamy takowej koszuli lub pragniemy sprawić sobie nową, mam dwie propozycje, a właściwie trzy: Burberry, Boss i Ralph Lauren. Innym wyjściem jest zawsze uszycie na miarę,- tak naprawdę to jedyny sposób w jaki powinniśmy je zdobywać. Życzę miłego noszenia.  

Pierwszy

Przez długi okres czasu zatanawiałem się o czym napisać mój, pierwszy felieton, komu go poświęcić ? Cała sytuacja zmieniła się w środę.

Kupowanie prezentów świątecznych jest bardzo, a to bardzo przyjemną czynnością. Niestety, kiedy na centrum naciera dziki tłum ludzi żądnych dóbr, pragnę zaprzestać  tej przyjemnej czynności i uciec jak najdalej.

Kiedy w ostatnią środę szukałem drobiazgu świątecznego, który miałby ukoronować, aczkolwiek nie przyćmić, inne prezenty, dla jednej z ważniejszych osób w moim życiu, pomyślałem o porcelanie i przeróźnych dodatkach. Postanowiłęm wybrać się na pl. Piłsudzkiego, do jednego z najlepiej zaopatrzonych salonów z porcelaną. Kiedy dokonałem już wyboru, zacząłem bardzo przyjemą i ciekawą konwersację z młodą Dama. Przedstawicielka płci przeciwnej była kobietą czarującą, o zniewalającej urodzie i inteligencji. Niestety była już zamężna, a także wychowywała dwójke swoich dzieci.

Przedstawiając się jej stanąłem przez niemałym delematem - czy powinieniem ową Panią, na przywitanie pocałować w rękę ? Chciałbym w tym felietonie, napisać o podstawowych zasadach, które znać powinien każdy gentelman. Nie ma bowiem, niczego gorszego, niż nie umiejąca się zachować w doborowym towarzystwie osoba.

Odpowiedź na wyżej zadane pytanie brzmi: Nie. Dlaczego ?  Jest to zwyczaj już przestażały, zachowanie to było by dopuszczalne w stostunku do Damy, bardzo dojżałej, którą rówieśnicy witają w ten sposób. W czasach dzisiejszych zwyczaj ten nie funkcjonuje. Aczkolwiek, bardzo ciekawa jest jego historia: w starożytnych Indiach kobieta na powitanie, całowana była w stopę lub kolano. Norma ta wyewoluowała później w zwyczaj całowania uda. Wraz z biegiem czasu, zaczęto całować rękę.

Dziś na przywitanie możemy podać rękę, jeżeli jest to osoba nam bliska, również możemy pocałować w policzek. W sytuacjach bardziej oficialnych, niekiedy nawet wystarczy skinięcie głową lub ukłon.

W moim mniemaniu, każdy wykształocony mężczyzna z wyższych swer powinien, umieć poradzić sobie w każdej sutyacji, niezależnie czy jest to umiejętne zachowanie podczas wyjścia z ukochną, czy odwiedzin u ciotki. Tak więc w serii felietonów, pragnąłbym pisać o kulturze oraz zachowaniach w sytuacjach, które spotykają każdego z nas na codzień.

piątek, 15 grudnia 2006
Warszafka wychodzi na prostą

Przez długi czas wydawało mi się, że Polska pozstaje, pod względem kultury, daleko za innymi Europejczykami. Tymczasem w Warszawie dochodzi do poważnych zmian. Mianowicie, wczoraj 14 grudnia, w Sali Kongresowej odbył się wspaniały koncert Grzegorza Turnała - przedstawił on w swoim wykonaniu repertuar, nieżyjącego już Marka Grechuty. Dał niesamowite przedstawienie - grał na fortepianie i śpiewał. Można to tylko określić jednym słowem - cudo.

Dziś natomiast, 15 grudnia, w Filharmonii odbywa się niesamowity koncert utworów Rachmaninowa. Jest to wydarzenie muzyczne światowej klasy - doskonała pianistka rosyjska, Olga Kern, wystąpi także Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej pod batutą Antoniego Wita. Definitywnie jest to przedsiewzięcie wspaniałe.

Oczywiście pozostają jeszcze wspaniałe spektakle, którymi stolica bedzię mogła się szczycić przez wiele lat - wielką zasługa spoczywa w rękach Krystyny Jandy.

Kolejnym powodem zachwytu może być Lexus Fashion Night, która miała swoją 3 edycję. Ze Stanów przyleciała Naomi Campbell, światowej klasy modelka, która zaprezentowała kreacje polskich projektantów.

Wniosek możemy wysnuć tylko jeden - Polska próbuje swoich sił i stara się zaistnieć w świecie. Można popierać .

Hermes na wiosne 2007

Wiosna, nachodzi już niedługo (co ja mówię, przecież jeszcze nie ma zimy, ale miejmy nadzieję, że pojawi się ona tylko na wigilie i przetrwa do  stycznia, na narty). Oznacza to tylko jedno, należy już niedługo zaopatrzyć się w nowe elementy garderoby. Dzisiaj proponuję kolekcję Hermesa.

Projektantka Véronique Nichanian, uszyła frywolną i niezobowiązującą kolekcje,- przewodzą jej zasady: luźna góra - wąski dół, motywy roślinne, zielone pasy oraz casuality. Wszystko to jest doskonałym pomysłem na ciepłe dni, spędzone na jachcie, plaży, spacerz i wyjścieu na obiad z ukochaną. Na wieczór jednak strój ulega zmianie - proponowany jest ciemny garnitur, także w pasy, z luźna koszulka czy chusteczką pod szyją.

Projekty bardzo ciekawe, aczkolwiek niepraktyczne w naszym, polskim klimacie, poza tym przede wszystkim wygodne.

Sportowy styl, lekkie ubrania, cienkie, aczkolwiek doskonałe jakościowo materiały - propozycja na wiosnę domu mody Hermes

Film, który warto zobaczyć

Oto człowiek, który do niedawna znany był tylko i wyłącznie jako aktor. Dostawał rolę przystojych podrywaczy, którym ulega każda przedstawiciela płci pięknej, walcznych mężczyzn, broniących swwych rodzin, a także wartości oraz wiele innych. Kilka lat temu stanął za kamerą i wyreżyserował swój pierwszy film - Pasję. Mowa o Melu Gibsonie, którego nowy film, Apocalypto już niedługo, bo 29 grudnia, wejdzie do polskich kin.

Akcja rozgrywa się w starożytnej cywilizacji Majów, opowiada historię pełną namiętności, szaleństwa, o czynach opartych na przemocy oraz strachu ludzkim. Czy wiadomo coś jeszcze ? Nie, ale możemy domyślać się, że film zorganizowany z rozmachem. Czy się opłaci ? Przekonamy się już niedługo, dziś jednak musi wystarczeć nam obejżenie trailera. Enjoy.

http://movies.yahoo.com/movie/1809249345/trailer

 
1 , 2