Kategorie: Wszystkie | Fashion | Felietony | Kultura | Życie
RSS
środa, 28 lutego 2007
Szaleństwo kolorów

Nie pierwszy raz próbuję przekonać wielu mężczyzn, aby w czasie lata postawili na barwny i odpowieni do pogody strój. Pisałem już, że w tym sezonie ma być kolorowo, jednak bez szaleństwa - projektanci stawiają na biel, beż, błękit, żółć oraz róż. Zaskoczniem możą okazać się propagowanie etnicznych wzorów oraz kolor złoty, do którego jak przeczytałem "designerzy próbują przekonać męskich fashion victims". Pozwolicie, że pozostanę przy elegancii i stylu, w konsekwencji czego pominę kolekcje Johna Galiano i Jeana Paula Gaultiera, które upływają pod znakiem mocnego makijażu oraz wzorować się nie będę na Donatelli Versace, która od zawsze pokazuje namaszczonych olejkiem, świecących się anorektyków.

Na poczatku słowa uznania - jak zwykle duet Dolce&Gabbana przebija wszystko. Pomimo problemów w życiu prywatnym, para nadal zajmuje miejsce w czołówce projektantów męskich. Na uwagę zdecydowanie załugują garnitury, lecz także stroje letnie, składające się z białych spodni, beżowych koszul, jasnych butów oraz wspaniałych, skórzanych toreb. Mówiąc ogólnie, dzięki D&G (i może dzieki Mucci Pradzie), znów w sezonie wiosennym królują białe spodnie. Trend niepraktyczny, aczkolwiek odpowiedni do pory roku oraz prezentujący się doskonale, jednak tylko i wyłącznie na szczupłych mężczyznach (nie można zapominać, że biały jako jeden z niewielu kolorów pogrubia). Mają być gładkie i dopasowane. W wyżej wymienionej kolekcji pojawiają się wspaniałe marynarki oraz doskonale skrojone koszule. Pret-a-porter z najwyższej półki.

Moim drugim faworytem jest marka Bottega Veneta. Ku memu zaskoczeniu, pojawiają się połyskujące garnitury, jednak można zauważyć także doskonale uszyte buty i torby, z których firma słynie. Jednym słowem: bomba.

Słowa uznania należą się również projektantowi Carlosowi Pignatelliemu - kolekcja charakteryzuje się urokiem, to klasyka, która posiada elementy niecodzienne i orginalne. Tkaniny zdobione są w sposób bogaty, natomiast na apaszkach pojawiają się motyty zebry, czy tygrysa. Widoczne są także wpływy kultury Indyjskiej - białe spodnie zestawia się z błęknitną koszulą z lnu, z rozcięciem u góry, ozodobinej orientalnymi motywami. Chylę czoła.

Zdecydowanie nie odpowiada mi kolekcja Christiana Diora - kolorem dominującym jest czarny, a ubrania uszte są w sposób toporny i bez gustu. Wydaje mi się, że wszelkie komentarze są zbędne.

Elegancja. Okazuje się, że wizii mężczyzny eleganckiego jest wiele. Givenchy proponuje okulary noszone przez Audrey Hepburn w "Śniadaniu u Tiffaniego", koszule w groszki oraz klasyczne garnitury i smokingi z muszką. W inny sposób, aczkolwiek według mnie ciekawszy, mężczyznę szykownego, widzi Tomasz Ossoliński. Jego garnitury słyną z doskonałego kroju, natomiast warsztat znany jest w całej Europie. Królują marynarki bez kołnieżyka, kolory złoty, czerń i brąz. Do wszystkiego dochodzą wspaniałe koszule i luksusowe takniny takie jak: kaszmir czy jedwab.

W opozycji stoi Sonya Rykiel - luźne, bawełniane spodnie, niczym zdjęte z marynarza, białe koszulki polo oraz róźowe kardigany. Inaczej, ale równie ciekawie.

Lato 2007 nas nie zaskoczy, jeżeli będziemy na nie przygotowani. Męskie kompleksy należy odłożyć na bok i zainwstować w dopasowane, bawełniane spodnie koloru białego, jasne koszulki i koszule, luźne, niebieskie spodnie, jasne, kaszmirowe swetry oraz skórzaną torbę. Nie zapomnijmy o butach - obowiąkowo szkórzane klapki lub japonki - moje ulubione sa koloru brązowego.

Na koniec jeszcze jedna zasada, do sandałów żadnych skarpetek oraz przed sezonem udajcie się na pedicure - powinno się go robić ze względu na zdrowie naszych stóp oraz na ich wygląd. Lato ma być jasne i barwne, nie ma nic gorszego niż człowiek ubrany w czarny, długi golf oraz grube spodnie.

Kolekcje wiosna/lato 2007: Bottega Veneta,Alessandro Dell`Aqua, Givenchy, Hermes i Versace

wtorek, 27 lutego 2007
Wielki świat kina, bedący pełen blichtru

Nikt z żywych tego świata nie zaprzeczy, że ceremonia rozdania Oskarów jest jednym z największych wydarzeń w czasach obecnych. Oczywiście, nie zawsze chodzi tylko i wyłącznie o film. Wzięcie udziału w tym wydarzeniu towarzyskim wiąże się z pokazem mody. Mianowicie, wiadomym jest, że każdy człowiek pragnie wypaść jak najlepiej, zaskoczyć oglądających, jaki i także innych aktorów. Kobiety marzą, aby wyglądać lepiej od poprzedniczki, która właśnie pozowała przed obiektywem. Efektem takich bitew są różne, często zabawne sceny.

Wracając, do bitwy o najlepszą kreację, kobiety często próbując zaskoczyć innych, posuwając się, moim zdaniem do przesady. Nie mówię tutaj tylko o biżuterii Cameron Diaz, której wartość opiewała na prawie 3 mln dolarów, ale także o o przekomicznej kurteczce Jenniffer Hudson, czy przedziwnej sukni Nicole Kidman.

Nie można, jednak zapominać, że to mężczyźni oceniają wygląd i żadko kiedy patrzą na detale. Ja muszę przyznać, że najlepiej wypadły: Jennifer Lopez, Penelope Cruz i Helen Mirren.

Sądzę, że równie ważny, na gali Oscarwej jest ubiór męski, co prawda nie ma tu dużego pola do popisu, aczkolwiek zawsze można wybierać pomiędzy muszką, a krawatem oraz ich ewentualnym kolorem. Ja osobiście jestem za krawatem. Oczywiście prawie zawsze jest on czarny, i dobrze. Dogłebnie jednak, każdy mężczyzna powienien zastanowić się nad odcieniem czerni, aby nie przypominała ona barwy pogrzebowej. Jeżeli chodzi o facetów, zdecydowanie przodowali Hugh Jackman, Daniel Craig oraz Puff Diddy.

Cóż, prawda jest taka, że zawsze ważny będzie ubiór, a wielcy kina będą starać się wyglądać jak najlepiej. Sądzę, jednak że powinniśmy równie mocno co na kreacjach, skupiać się na filmach, które przecież kręcone są, aby dostarczyć nam śmiechu i przyjemności. Cyż nie ?

 

Od góry, od lewej: Jennifer Lopez, Helen Mirren, Penelope Cruz, Cameron Diaz, Clive Owen, Puff Diddy, George Clonney oraz Martin Scorsese

niedziela, 25 lutego 2007
Świat Armaniego

W swojej najnowszej kolekcji Giorgio Armani stawia na prawdziwych mężczyzn, a nie wysokich oraz wychudzonych chłopców, którymi zachwyca się cały świat. Z resztą nie boi się tego powiedzieć. Swoje najnowsze dzieło określa jako skromniejsze od poprzednych, zarówno jeżeli chodzi o charakter ubrań, a także jeżeli pod uwage brane są materiały - Armani odszedł od wizerunku "aksamitnego mężczyzny", na rzecz ascetycznych faktur i wzorów. Swoje  projekty nazywa kontynuacją tego co zaczął przed laty. W przyszłym sezonie proponuje proste kroje i barwy (szary, brązowy, granatowy, lecz nie czarny), wełniane swetry oraz grube marynarki. Wszystko mają wykańczać wypolerowane buty oraz skórzane akcesoria.

Z przykrością przyznaję, że po raz pierwszy krytykuję, jednego z moich ulubionych projektantów. Całą kolekcję postrzegam jako bezwyrazową i nijaką. Nie przemawia przez nią prostota, ani styl. Jest niczym garderoba żebraka. Ku zaskoczeniu jednak, jestem pod wrażeniem dzieła Keana Etro. 

Ubrania jego projektu, oceniam jako bardzo eleganckie, a zarazem uniwersalne. Należe do przestawicieli tego stylu -  nazywam to niezobowiązującą elegancją oraz szykiem. W takim ubraniu mozna pokazać się wszedzie, a jednocześnie zostanie się zapamiętanym. Garderoba jest bogata w kolory, prosta i wyraźna. Zdecydowanie projekty te należa do moich faworytów na przyszły rok. 

Pierwsze dwa to niestety Armani, natomiast kolejne to propozycja marki Etro na sezon jesień/zima 2007/2008 

 

środa, 21 lutego 2007
Żółty bije wszystko

Szanowni Panowie,

Nie pożegnaliśmy jeszcze zimy, a już Wielcy świata mody pokazują kolekcję jesień/zima 2007. W wiekszości przypadków obyło się bez wielkich rewolucji, aczkolwiek muszę przyznać, że znów powracają przykrótkie spodnie - szczerze mówiąc zastanawiam się często, kto z nas tak naprawdę wciela ten pomysł w życie. Po pierwsze jest to nie praktyczne, po drugie krótsze spodnie wyglądają tylko dobrze na wysokich facetach, a po trzecie moim zdaniem leżą źle. Jednak najwyraźniej innego zdania jest Miuccia Prada, która nieprzerywalnie od trzech lat "każe nosić" spodnie takiego kroju. 

Ta propozycja wydaje mi się jedyną, bezsensowną. Inną, bardzo ciekawą są ubrania oraz akcesoria w kolorze źółtym. Niezależnie czy mówimy o rekawiczkach, spodniach, koszulach czy szalikach. W najbliższym sezonie obowiąkowy "must have" to źółty element. Dziwne, aczkolwiek ciekawe.

Propozycje na sezon jesień/zima 2007

niedziela, 11 lutego 2007
Akcesoria niezbędne na wiosnę

Drodzy Panowie, zbliża się nowa pora roku, z którą większość osób zmienia coś w życiu. Jeżeli noworoczne postanowienia nie przyniosły żadnych skutków ludzie, zbierają myśli i próbują zmiany wcielić w życie od wiosny. Pragniemy chodzić na siłownię, mieć więcej czasu dla ukochanej i mniej pracować. Jednak niektórzy z nas chcą dokonać zmian w szafie.

Myśląc o nowej garderobie musimy pamiętać o porządnych, dobrze skrojonych jeansach, swetrach, koszulach, garniturach i innych. Nie możemy zapomnieć jednak o butach, paskach, torbach czy okularach. Gwarantuję, że idąc na spotkanie, osoba towarzysząca zwróci uwagę na buty, torbę czy zegarek. Są to akcesoria, które każdy gentleman powinien mieć, i to dobrej jakości.

Kupując buty, mamy w planach nosić je przez pewien okres, z tego powodu muszą być uszytee z doskonałej, miękkiej skóry, na mocnych podeszwach. Nie zawsze trzeba wydać 600 złotych, jednak na pewno buty kupione za 100 złotych nie wytrzymają miesiąca. Podobnie jest z paskiem. Tu także trzeba zainwestować, jeżeli tego nie uczynimy, bądźmy pewni, że w przeciągu kilku tygodni niezbędna będzie wizyta u kaletnika w celu klejenia paska.

Wiele kobiet twierdzi, iż nie ma nic gorszego niż facet w dobrze skrojonym i dopasowanym garniturze ze zniszczoną, bądź ortalionową torbą. Nie wierzysz, spójrz na ulicę. Jeżeli chodzi o ten punkt Polska wypada bardzo źle. Należy pamiętać, że skórzaną torbę, kupioną w sprawdzonym sklepie, nosi się latami. Nie zawsze musi być cała ze skóry - kiedy praca pozwala na pewien luz, można postawić na wersję łączoną z innymi materiałami. Ważne, żeby wyglądała solidnie i pasowała do całości stroju.

Zegarek. To przedmiot, który dostawało się na komunię, dziś coraz częściej mężczyźni otrzymują je na osiemnaste urodziny. Nie będę pisał dużo - jeżeli chcesz dobrze wypaść odwiedź jubilera i kup model klasyczny, elegancki, na skórzanym pasku. Jeżeli nie chcesz wydać dużo kupi Tissota, natomiast gdy masz na zbyciu małą fortunę, zdecyduj się na Omegę, Longinesa, Maurica Lacroix lub Rolexa (ceny zaczynają się od 8 tysięcy, Rolex to oczywiście 3 razy tyle).

Trzeba pamiętać, że często to właśnie od dobrego wrażenia, na które wypływa i wygląd, zależy nasz sukces, a przecież chcemy osiągnąć jak najwięcej.

Akcesoria o których powinien pamiętać każdy z nas.